SONIA KTÓRA ZOSTAŁA SAMA
W sprawie Soni zadzwoniły do mnie sąsiadki starszej Pani. Pani była bardzo chora i musiała jechać na jakiś czas do szpitala. W domu została psina, którą mieli opiekować się sąsiedzi. Pobyt w szpitalu przedłużał się, a chęć pomocy ze strony sąsiadów malała z każdym dniem. Sąsiedzi okradli mieszkanie staruszki, a psa nie wypuszczali z domu wogóle. Wypuszczona na podwórko często zostawała bez opieki przez dzień i noc, czasem nawet oberwała kopniaka. Psina siedziała sama głodna ponad tydzień. Sąsiadki zaczęły szukać domu dla Soni nie sądząc, że Pani wróci do domu. Wróciła.
Potem był drugi pobyt w szpitalu. Tym razem sama właścicielka poprosiła o pomoc. Tym razem Pani nie chciała ryzykować.
Sonia trafiłą do DT i jest tam do dziś. Pani tym razem nie wróciła ze szpitala.
Cała ta sytuacja miała miejsce w lutym 2011. Sonia przez cały czas jest pod naszą opieką. Obecnie ma ok8 lat. To bardzo grzeczna i dobrze wychowana psina. Niestety nie udało się ja wyadoptować. Sunia ostatnio zaczyna trochę chorować i dlatego zdecydowałam sie prosić o pomoc na jej leczenie. Szukamy też domku dla Soni
W sprawie Soni zadzwoniły do mnie sąsiadki starszej Pani. Pani była bardzo chora i musiała jechać na jakiś czas do szpitala. W domu została psina, którą mieli opiekować się sąsiedzi. Pobyt w szpitalu przedłużał się, a chęć pomocy ze strony sąsiadów malała z każdym dniem. Sąsiedzi okradli mieszkanie staruszki, a psa nie wypuszczali z domu wogóle. Wypuszczona na podwórko często zostawała bez opieki przez dzień i noc, czasem nawet oberwała kopniaka. Psina siedziała sama głodna ponad tydzień. Sąsiadki zaczęły szukać domu dla Soni nie sądząc, że Pani wróci do domu. Wróciła.
Potem był drugi pobyt w szpitalu. Tym razem sama właścicielka poprosiła o pomoc. Tym razem Pani nie chciała ryzykować.
Sonia trafiłą do DT i jest tam do dziś. Pani tym razem nie wróciła ze szpitala.
Cała ta sytuacja miała miejsce w lutym 2011. Sonia przez cały czas jest pod naszą opieką. Obecnie ma ok8 lat. To bardzo grzeczna i dobrze wychowana psina. Niestety nie udało się ja wyadoptować. Sunia ostatnio zaczyna trochę chorować i dlatego zdecydowałam sie prosić o pomoc na jej leczenie. Szukamy też domku dla Soni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz