sobota, 20 czerwca 2015

Odprowadzając moją Dorotę do pracy, spostrzegłem "cudowny" widok. Martwy gołąb na prawej ścieżce, poszarpany - wywnioskowałem że dorwał go kot, nie oglądając się na inną stronę. Chwilę później, po prawej stronie ścieżki (park przed dworcem i wokół ruchliwa ulica) leżał już sztywny, martwy kot z zerwaną obróżką. Wnioskuje więc że kot wychodzący. Bardzo był szczęśliwy, upolował gołębia. Ciekawe czy tak samo szczęśliwie umierał na poboczu? Czy może Pan/Pani kierowca też była szczęśliwa że upolowała kotka samochodem. Czy opiekunowie, wypuszczający kota też będą szczęśliwi gdy odnajdą jego zwłoki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz