edy odchodzą. Żal zawsze jest ten sam.
Pomaga nam świadomość, że często dzięki nam mogły godnie spędzić ostatnie dni, miesiące, lata swojego życia.
Czasem dopiero u nas poznały wolność, zapach trawy, dobry dotyk i miłość, jaką darzą je wolontariusze. Opiekę, jaką zapewniają im pracownicy i lekarze wet. w schronisku.
Tak jak Borys (*), który trafił do naszego schroniska w maju 2012 roku. Prosto z łańcucha, na parcianej obroży, która przecięła mu skórę i mięśnie aż do kręgosłupa. Uratowaliśmy…..
U nas miał dopiero prawdziwy dom. Odszedł 26.10.2015 roku, mając co najmniej 14-15 lat.
A my pracujemy dalej dla Nich, wszystkich psów i kotów, które do nas już trafiły, jeszcze trafią, którym stwarzamy w schronisku nowy dom. Ich szczęście, to nasze szczęście, Ich odejście to nasza żałoba.
m.d.k.
Pomaga nam świadomość, że często dzięki nam mogły godnie spędzić ostatnie dni, miesiące, lata swojego życia.
Czasem dopiero u nas poznały wolność, zapach trawy, dobry dotyk i miłość, jaką darzą je wolontariusze. Opiekę, jaką zapewniają im pracownicy i lekarze wet. w schronisku.
Tak jak Borys (*), który trafił do naszego schroniska w maju 2012 roku. Prosto z łańcucha, na parcianej obroży, która przecięła mu skórę i mięśnie aż do kręgosłupa. Uratowaliśmy…..
U nas miał dopiero prawdziwy dom. Odszedł 26.10.2015 roku, mając co najmniej 14-15 lat.
A my pracujemy dalej dla Nich, wszystkich psów i kotów, które do nas już trafiły, jeszcze trafią, którym stwarzamy w schronisku nowy dom. Ich szczęście, to nasze szczęście, Ich odejście to nasza żałoba.
m.d.k.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz