środa, 7 grudnia 2016

Nasz kochany Antoś poleca się do rozsądnej adopcji. Nie taki diabeł straszny... ;)
Antoś trafił do schroniska na początku 2016 roku. Przez długi czas przebywał w kwarantannie a następnie w szpitalu. Kiedy trafił już do swojego boksu podobno próbował atakować pracowników. Dzisiaj to zupełnie inny pies.
Na moje oko ma około 7 lat. Młodzieńcze wygłupy ma już dawno za sobą, chociaż na spacerach zdarza mu się wesoło podskakiwać do zwisających z drzew liści i gałązek. Raz skoczył też na mnie. Nie zaczepia odwiedzających schronisko (nie słyszałam, żeby kiedykolwiek szczekał), większość czasu przesypia w swojej budzie. Przyzwyczaił się już do mnie i na spacery wychodzi chętnie, ustawia się od razu przy furtce, żeby go zapiąć. Na spacerach idzie pięknie przy nodze, czasami tylko przyspieszając. Pozwala się głaskać (ja omijam głowę i uszy).
Niestety jest to pies bardzo zaniedbany. Przyszli opiekunowie będą musieli zmierzyć się z chorobą uszu oraz skóry ( w uszach ropa i strupy, a sierść jest w wielu miejscach przerzedzona a skóra szara i zgrubiała, ostatnio nawet zaczerwieniona przy ogonie, ale tu obwiniam pchły).
Nie polecam Antosia do domu z dziećmi.
Odradzam trzymanie go w kojcu na stałe - zdziczeje i dla przyszłych właścicieli będzie agresywny.
Polecam do domu z ogrodem, gdzie w spokoju będzie mógł spacerować i wylegiwać się w cieniu pod drzewami.
Polecam do ludzi wyrozumiałych, którzy nie będą go zmuszali do niczego i nie będą stosować rozwiązań siłowych, które u Antosia wywołają tylko agresję.

PILNE!
Antoś niestety ma padaczkę. :( Ostatnio miał kolejny atak. Proszę, błagam o dom dla niego. Schronisko to nie miejsce, w którym mógłby spokojnie żyć. Stres oraz nieprzystosowany dla niego boks tylko pogarszają jakość jego życia.
DLA KOGO: dla ludzi bez małych dzieci, osób wyrozumiałych, nienachalnych
DOKĄD: najlepiej do domu z ogrodem, ewentualnie mieszkanie na parterze (niestety po którymś z ataków padaczki miał problemy z normalnym stawianiem nóg, dlatego może nie dać rady wejść na wyższe piętra - po kilku dniach przeszło i obecnie chodzi normalnie).
Kontakt: 508 353 722
-1:01

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz