środa, 3 czerwca 2015

Przemyslenia 1

Mysleliscie kiedys, czym w zasadzie jest zycie? Trudno to okreslic.
Nie istnieje definicja opisujaca nasza, lub czyjakolwiek egzystencje na tym swiecie. Skad sie wszystko wzielo? Jest tak wiele teorii, istna burza mozgow.
Zycie to podejmowanie decyzji. Podejmujemy je nieswiadomnie, w kazdej chwili. Decydujemy, w ktorym miejcu postawic stope gdy idziemy. Robimy to automatycznie. Ale czy potrafimy kierowac wlasnym zyciem? Czesto zastanawiam sie, jak wygladaloby moje zycie, gdybym w pewnych jego momentach postapila inaczej. Nie wiem czy byloby lepiej czy gorzej. To z jednej strony smutne - chcialoby sie znac wszystkie opcje decyzji - a z drugiej to sie ciesze, bo gdyby nie moje czyny, nie mialabym tego co mam. Jasne, byloby cos innego. Ale nigdy nie zweryfikuje czy byloby to lepsze czy nie.
Czesto spotykam sie ze stwierdzeniami typu "moje zycie nie ma sensu, zerwal ze mna po tygodniu chodzenia... ". To jest takie rozpierdalajace. Wiekszosci ludzi w wieku 12-17 lat jebie w glowe. Zycie toczy sie dalej, gra trwa. Nie mozna zatrzymywac sie w polowie drogi i podziwiac ile juz za soba. Jakie nie ma sensu? Sens zycia. Ok, moze nim byc osoba. Chlopak lub dziewczyna, w ktorej sie zakochamy. Ale niech to nie bedzie nasz jedyny sens zycia. Bo gdy stracimy ukochana / ukochanego to tylko kurde sznurek na szyje i koniec!
Swiat jest pelen pytan, na ktore nikt nigdy nie odpowie. Ktorych nawet nikt nie zna.
Milego myslenia !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz