12-letni
pies, przywiązany do swojej właścicielki, niemłody już, ale wciąż pełen
życia. Choć z ogromnym tłuszczakiem i szmerami na sercu, to nadal
bardzo wesoły. Nagle trafia do schroniska - ciepły dom zmienia się w
zimny, schroniskowy boks…
Taka jest właśnie historia naszego staruszka Aresa. Trafił do schroniska, bo właścicielka rzekomo nie miała serca go uśpić. "Ale jak to uśpić?" - być może zapytacie. Otóż na brzuchu Aresa wyrósł tłuszczak. Z miesiąca na miesiąc stawał się coraz większy i większy. W tej chwili jego rozmiary są ogromne - narośl zwisa z brzucha Aresa, co przeszkadza psu, a do tego odstrasza potencjalnych adoptujących. Nie rozumiemy, dlaczego właścicielka nie usunęła tłuszczaka, kiedy był znacznie mniejszy. W tej chwili zabieg wiąże się z poddaniem psiaka narkozie, a to duże ryzyko - zwłaszcza dla starszego psa. Jeśli mamy próbować, to na pewno w domu, w spokoju, z dala od stresującego schroniska.
Taka jest właśnie historia naszego staruszka Aresa. Trafił do schroniska, bo właścicielka rzekomo nie miała serca go uśpić. "Ale jak to uśpić?" - być może zapytacie. Otóż na brzuchu Aresa wyrósł tłuszczak. Z miesiąca na miesiąc stawał się coraz większy i większy. W tej chwili jego rozmiary są ogromne - narośl zwisa z brzucha Aresa, co przeszkadza psu, a do tego odstrasza potencjalnych adoptujących. Nie rozumiemy, dlaczego właścicielka nie usunęła tłuszczaka, kiedy był znacznie mniejszy. W tej chwili zabieg wiąże się z poddaniem psiaka narkozie, a to duże ryzyko - zwłaszcza dla starszego psa. Jeśli mamy próbować, to na pewno w domu, w spokoju, z dala od stresującego schroniska.
Sam Ares jest spokojnym psem. Choć z daleka lubi poszczekać na ludzi,
to sytuacja zmienia się, gdy tylko ktoś podejdzie. Z groźnie
wyglądającego psa wychodzi ogromny pieszczoch. Mimo zdezorientowania
spowodowanego schroniskiem, Ares jest bardzo towarzyski - każda chwila
spędzona z człowiekiem jest dla niego na wagę złota. Spacer z nim to
przyjemność - ponieważ na smyczy chodzi ładnie, często nawet przy
nodze, można zapomnieć o tym, że na drugim jej końcu znajduje się pies.
Pomimo wieku Ares ma ogromne pokłady energii i lubi sobie pobiegać
luzem, również za rzucaną przez opiekuna piłeczką. Niestety jego
stosunek do innych psów jest różny – z początku na wszystkie szczekał
(co może być spowodowane schroniskowym stresem), większość chciał
atakować. Po czasie zaczął się uspokajać. Odrobina pracy pozwoliła w
dużej mierze wyeliminować te zachowania. Nie polecamy go jednak do domu,
gdzie są inne zwierzęta. Nie chcemy też ryzykować domu z dziećmi.
Ares niestety nie jest małym psem – ma ok. 55 cm w kłębie i waży 27 kg. Wierzymy jednak, że znajdzie się dobry człowiek, który będzie mógł, chociaż tymczasowo, otoczyć go godną opieką. Jest pięknym psem i naprawdę trudno oprzeć się jego oczom. Zasługuje na dom, w którym spędzi resztę swojego życia.
Kontakt w sprawie adopcji/domu tymczasowego: Ania – 514 324 200
Fundacja Przystanek Schronisko zwróci wszelkie koszty związane z leczeniem psiaka.
Więcej zdjęć Aresa: https://picasaweb.google.com/…/Ares8441512LatOk55Cm27Kg1712…
Wydarzenie Aresa: https://www.facebook.com/events/1063471020372331/
Ares niestety nie jest małym psem – ma ok. 55 cm w kłębie i waży 27 kg. Wierzymy jednak, że znajdzie się dobry człowiek, który będzie mógł, chociaż tymczasowo, otoczyć go godną opieką. Jest pięknym psem i naprawdę trudno oprzeć się jego oczom. Zasługuje na dom, w którym spędzi resztę swojego życia.
Kontakt w sprawie adopcji/domu tymczasowego: Ania – 514 324 200
Fundacja Przystanek Schronisko zwróci wszelkie koszty związane z leczeniem psiaka.
Więcej zdjęć Aresa: https://picasaweb.google.com/…/Ares8441512LatOk55Cm27Kg1712…
Wydarzenie Aresa: https://www.facebook.com/events/1063471020372331/



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz