niedziela, 3 stycznia 2016

Obiecałam ,że sprawdzę ,czy w nowym domu Sara ma sie dobrze.Dlatego zasięgnęłam jezyka i dowiedziałam się ,że bardzo ją chwalą.
Sara swojego nowego pana nie opuszcza nawet na krok ( po prostu cień ).
Jeśli chodzi o kontakty z jej mniejszym kolegę Puszkiem - chłopak nie bardzo chce ją wpuszczać do budy w kojcu ,więc się zamieniają -raz ona ,raz on. Pracujemy nad integracją,ale jak się nie uda trzeba będzie dosawić nowa budę choć zostanie mało miejsca . Na szczeście cały kojec jest osłonięty i zadaszony, a w zimniejsze noce psy spią w domu w piwnicy.
Poza tym biegają wiekszą część dnia i nocy po ogródku i bardzo pilnują swojego obejścia. Sara szczeka jak przystało na normalnego psa (powód oddania nie szczeka).
Spryciula nauczyła się chować niedokończone jedzenie przed Puszkiem ''żarłokiem'' . Po prostu przewraca miskę i nakrywa jedzenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz