czwartek, 7 stycznia 2016

Przypominamy naszą kolejną długoletnią rezydentkę, przedostatnią z naszych czterech pozostałych Zaklętych w Strachu Księżniczek - właśnie długoletnich rezydentek schroniska, kotek które wybrały samotność i wciąż nie zaufały człowiekowi. Są z nami od lat... ona od ponad 4. Primavera.
Gdyby koty mogły opowiedzieć swoją historię... Jej historia mogłaby zmrozić, zaskoczyć, zapiec w oczach, wzbudzić gniew i rozczarowanie ludźmi, strach do czego mogą być zdolni... Primaverę ktoś bardzo skrzywdził. To się widzi, to się czuję. Trafiła do nas z interwencji, była przez kogoś kopana i bita. Primaverę wciąż boli serduszko, nie potrafi zapomnieć. Nie potrafi już się przełamać, zaufać jeszcze raz. Kicia wybrała życie samotniczki, żyje obok nas, z daleka. Nadal będziemy walczyć o nią, jednak wiemy już, że jeszcze długo, a nawet prawdopodobnie nigdy nie będzie gotowa zacząć z nami, ludźmi, jeszcze raz. Czasem urazy psychiczne, a taki bez wątpienia przytrafił się kotce, pozostają na całe życie. Nie zawsze czas leczy rany.
Jest nieuchwytna, strachliwa, rzadko pojawia się w naszej obecności, przyczajona w ciemnym zakamarku czeka, aż kociarnia opustoszeje i zostaną tylko czworonożni przyjaciele i zapewne wtedy wychodzi 'na słońce'. Może znajdzie się kiedyś taki Ktoś, kto mimo wszystko będzie chciał spróbować zostać Czarodziejem Primavery i wyczarować ciepło w jej sercu. My z drżącym sercem, ale i uśmiechem wyprawimy naszą zaklętą w strachu księżniczkę w świat... Jednak powoli trudno w tego Czarodzieja wierzyć. Jak i w szansę na to odczarowanie. Primaverka zostaje w schronisku... Kochamy ją i nie damy jej krzywdy zrobić:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz