Sonia to
mlodziutka sunia, która z pewnościa nie miała łatwego życia. A przede
wszystkim ma złe doświadczenia związane z człowiekiem. Od ubiegłej
jesieni żyła na łąkach na obrzeżach miasta, w namiocie, który ktos jej
tam postawił. Kto? I to jest właśnie zagadka, bo osoby, które dokarmiały
Sonie nigdy nie widziały w tej okolicy żadnego człowieka, a namiot i
obozowisko wokól przypomina obóz ludzi bezdomnych. Wszedzie pełno
śmieci, rzeczy wygrzebanych z kontenerów a w tym wszystkim biedna Sonia.
Mogło tak byc, ze mieszkał tam kiedys jakiś bezdomny człowiek, ze Sonia
sie do niego przyplątała bo też była bezdomna. Człowiek odszedł a Sonia
pozostała .............w dodatku w zaawansowanej ciaży. Sonia jest
nieufna, ma obawy przed kontaktami z
ludzmi, dlatego został odłowiona w klatke łapke bo nie było innego
sposobu. Dzieki zaangażowaniu wielu osób została wysterylizowana
aborcyjnie ( miała w brzuszku 12 szczeniaków). Plan był taki, ze Sonia
po wygojeniu wróci na łąki i dalej będzie żyła jako pies bezdomny ale
już nigdy nie bedzie rodziła . Bedzie dokarmiana i jakoś da sobie
radę....ale plany planami a życie i empatia to coś zupełnie innego.
Nigdy nie jestem w stanie tego wytłumaczyć logicznie, dlaczego jeśli
chodzi o psy moje serce wygrywa z rozumem.........cóż takie geny
widocznie. Eh......durne serce. Zatem stało się.........moje serce
postanowiło ze Sonia nie wróci do namiotu na łąkach, ze dam jej szanse
na normalne życie i kiedys zamieszka z kochajacymi ludzmi w domu i
będzie psem potrzebnym, kochanym. Obecnie Sonia przebywa w domu
tymczasowym, gdzie uczy sie kontaktów z człowiekiem , bo z tym Sonia ma
największy problem. Jest nieufna i sprawia wrażenie jakby kontakt z
człowiekiem był jej niepotrzebny. Musimy ja tego nauczyć.
Decyzja o zaopiekowaniu sie Sonią jak się okazała była decyzją słuszną jeszcze z innego powodu. Wkrótce po umieszczeniu Soni w domy tymczasowym miejsce na łąkach gdzie koczowała zostało nawiedzone przez pieciu panów, w tym jeden pan był uzbrojony -posiadał broń do usypiania zwierząt. Przyszli właśnie po Sonię, bo ktos wczesniej zgłosił ze przebywa tam szczenna suka i ze jest agresywna. Bzdura Sonia agresywna nie jest. Mozna zatem powiedzieć, ze Sonia uniknęła najgorszego, odłowienia i umieszczenia jej w schronisku. A jako sunia wycofana, niekontaktowa moglaby zostać w schronisu na zawsze, jako pies nieadopcyjny.
Jeśli ktos zechce pomóć Soni wpłaty prosze kierować na konto: To konto prywatne , ale nie znalazłąm fundacji, która udostępniąłby nr rachunku. Wszystkie wpłaty zostaną rozliczone.
Dorota Hryniewicka
48 2030 0045 1130 0000 0396 4280
Decyzja o zaopiekowaniu sie Sonią jak się okazała była decyzją słuszną jeszcze z innego powodu. Wkrótce po umieszczeniu Soni w domy tymczasowym miejsce na łąkach gdzie koczowała zostało nawiedzone przez pieciu panów, w tym jeden pan był uzbrojony -posiadał broń do usypiania zwierząt. Przyszli właśnie po Sonię, bo ktos wczesniej zgłosił ze przebywa tam szczenna suka i ze jest agresywna. Bzdura Sonia agresywna nie jest. Mozna zatem powiedzieć, ze Sonia uniknęła najgorszego, odłowienia i umieszczenia jej w schronisku. A jako sunia wycofana, niekontaktowa moglaby zostać w schronisu na zawsze, jako pies nieadopcyjny.
Jeśli ktos zechce pomóć Soni wpłaty prosze kierować na konto: To konto prywatne , ale nie znalazłąm fundacji, która udostępniąłby nr rachunku. Wszystkie wpłaty zostaną rozliczone.
Dorota Hryniewicka
48 2030 0045 1130 0000 0396 4280
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz