Znalezlismy
malego czarnego pieska, biegl od schroniska Wysoki Kamien az do Zakretu
Smierci, wygladal jakby biegl za jakims tropem, a na ulicy przy
zakrecie smierci prawie by zginal wbiegajac pod nadjezdzajace auto:(
Zaopiekowalismy sie nim do czasu przyjazdu transportu do schroniska Schronisko Przylasek-
niestety nie mogl z nami zostac bo raz ze nie jestesmy z okolic (a
jesliby ktos go szuka mialby do nas kawal drogi) a dwa ze mamy juz maly
zwierzyniec w domu wliczajac w to koty...
Jest bardzo przyjazny, mozliwe, ze komus uciekl bo mial obroze ale nikt
nie szedl za nami, dosc dlugo czekalismy jeszcze na dole ale nikt sie
nie zjawil po niego - od innych turystow dowiedzialam sie ze juz przy
schronisku byl sam. Nie chce nawet myslec o tym ze ktos mogl go
wyrzucic;( Moze znacie kogos komu uciek ten pieszczoch i go szuka? To
jest fantastyczny łaknący bliskosci czlowieka psiak.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz