wtorek, 23 lutego 2016

Nie mamy dzisiaj dobrych wieści. 3 lutego 2016 Leona pokonał rak, nieoperacyjny guz umiejscowiony pod sercem.
Historia Leona była smutna od początku, bowiem trafił do Schroniska po śmierci właściciela. Osamotniony i zszokowany, powarkiwał na pracowników i wolontariuszy, był też bardzo agresywny w stosunku do innych psów. Szybko jednak uspokoił się i dał poznać swoim opiekunom jako kochany, walczący o uwagę i domagający się zabaw psiak. Miał swoje urocze dziwactwa, takie jak wygryzanie dołków w ziemi, albo przekładanie kamieni z miejsca na miejsce. Pokochaliśmy go i będziemy za nim tęsknić.
Jesteśmy załamani tym bardziej, że to pierwszy raz w historii tego profilu, kiedy pies będący pod naszą opieką odchodzi nie do nowego domu, ale po prostu znika... Niestety, tym razem jest za późno na adopcję. Oby innym się udało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz