niedziela, 21 lutego 2016

Witam, nazywam się Borys:)
Jak widać po moim pyszczku, jestem już troszkę starszym pieskiem. Mimo to uwielbiam wychodzić na spacery. Może dlatego, że to jedyny kontakt z człowiekiem, jaki znam. Niektórzy ludzie mówią, że nie cierpią się przeprowadzać. Ja już sam nie wiem... Mieszkam w schronisku prawie całe swoje życie. W Przylasku mieszkam od początku jego istnienia (taki ze mnie weteran!) i wszystkich tam znam: poznaję każdą panią i każdą tak samo lubię:) (z resztą ja lubię wszystkich). Do Przylaska przyjechałem już jednak z Dłużyny, gdzie również czekałem czekałem, ale nikt mnie nie wziął. Chętnie przeprowadziłbym się raz jeszcze, ale już nie do innego schroniska, tylko do domu.... Własnego, z kanapą, lodówką i innymi super rzeczami:) Mogę jeszcze troszkę poczekać. Czekałem tyle, to mogę jeszcze chwilkę - tylko nie za długo, proooszę:( Pani ze schroniska zastanawia się, dlaczego nikt mnie nie chce skoro jestem taki fajny. Nie wiem, czy jestem fajny, ale czekanie to męczące zajęcie. W tym czasie mógłbym już sto razy pobiegać na spacerze i ucałować kogoś po całej twarzy:) To takie marnotrawienie czasu! Jestem silnym chłopakiem, na spacerach jestem jednak grzeczny (chyba, że skusi mnie jakiś wyjątkowy zapach:)). Kiedy przyjedziesz do Schronisko Przylasek nie zwracaj uwagi na mój lekko siwy pyszczek, na długi staż w schronisku. Zwróć uwagę na serduszko - mam je naprawdę wielkie i czekam cierpliwie, aby Ci je podarować. A ja wciąż czekam. Podobno na najlepsze czeka się najdłużej:) Przyjacielu, jeśli nie możesz mnie adoptować - weź mnie na spacer, będzie super, obiecuję:) Zdjęcie mam niestety tylko z jakąś panią, ponieważ sam nie chciałem pozować... Kto lubi być sam na zdjęciu?! Zdjęcie zrobiła pani fotograf Sylwia Trzcińska Emotikon heart
Lubię to!Komentarz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz