Czarny Zbój znaleziony na Grochowie, POMOCY!
Kilka dni temu znajoma pani zadzwoniła do nas, że dokarmia kota płci nieznanej, którego ktoś wyrzucił w lipcu. Kot jest niezwykle miły, chodzi za ludźmi i do nich gada, przesiaduje pod klatką …
Miły kot nie powinien mieszkać na ulicy, na dodatek idzie zima, więc mamy kłopot.
Kłopot okazał się okazałym, kastrowanym kocurem, który w dodatku nie lubi innych kotów i gdy znalazł się w lecznicy po prostu się wściekł – zaczął prychać i być agresywny do ludzi. Podejrzewamy, że tak zareagował na stres, bo na podwórku był super miły, pani bez trudu wsadziła go do transporterka i przywiozła do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy. Kocur jest bardzo łakomy i gdy wstawia mu się mokre jedzenie do klatki, jest bardzo przyjazny, żeby nie powiedzieć kochany
Nie mamy co zrobić ze Zbójem – u nas tyle kotów, że obawiamy się krwawej jatki, jeśli do Zbój pojawi się w którymś z dt Pilnie szukamy dla niego nowego domu lub chodziarz dt.
Może ujmie kogoś taki hebanowy niedźwiadek, w lecznicowej klatce nie powinien przecież długo siedzieć..




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz