piątek, 31 października 2014

Niestety, nie ma poprawy w Ogonkowej biochemii. Przeciwnie - jest gorzej (mocznik 240, crea 6), nawet pomimo częstszych kroplówek Naradzałam się w 2 zaufanych gabinetach odnośnie dalszego postępowania. Podsumowując wnioski - dopóki ona ma apetyt, jej organizm radzi sobie jakoś z mocznicą, a komfort życia nie jest najgorszy, dopóty będę ją wspomagać. Żaden z wetów nie doradza/zaleca przerwania terapii, oboje zgodnie chcą powalczyć i wciąż widzą szansę na jakąś stabilizację progresji choroby. Konieczne będzie w tym momencie zintensyfikowanie płynoterapii, ale w tej kwestii ustaliłam kompromis tak by nie zamęczyć biedaczki. Była propozycja kroplówek podskórnych codziennych lub nawet dożylnych, ja się jednak na to nie zgadzam i zamiast tego ustaliliśmy kroplówkę podskórną co drugi dzień, ale objętość płynu będzie większa.
W morfologii jest z kolei znaczna poprawa świadcząca o tym, że erytropoetyna znowu ładnie zadziałała.
Trwamy dalej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz