środa, 28 stycznia 2015

Niewidomy kociak, którego zabrałam z ulicy Spółdzielców nie przeżył, maluch za Tm miał jakąś wirusową chorobę dosłownie w ciągu dwóch dni było po nim. Był leczony, dostał kroplówkę wszystkie leki niestety nie dał rady. Pozostałe koty żyją rudzielec z portu ma około 6 miesięcy śliczny kociak ale dzikusek nie mam kiedy z nim pracować ale widać, że będzie miał fajny charakter, czarna koteczka z portu w tym samym wieku, którą przyniosłam zupełnie wycieńczoną super zdrowa lata po chacie jak oszalała ale niestety też dzika tu z oswajaniem będzie gorzej . Tych kotów szybko się nie pozbędę może nawet wcale bo nikt nie chce dzikusów a kiedy się oswoją będę już duże. U moich domowych kociaków epidemia wirusa typu herpes, już po wizytach u weta, Florek musiał dostać kroplówkę a połowa kotów na unidoxie, obawiam się ,że wirusa przyniósł ślepaczek. Ale jest już dobrze wszystkie kociaki doszły już do siebie tylko Florek jeszcze ciężko oddycha a le u niego to normalne w podobnym stanie zabrałam go z ulicy w jego przypadku choroba będzie wracać i będzie ją gorzej przechodził niż inne zdrowe koty. Podawanie lekarstw kilku kotom to prawdziwa załamka. Ewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz