Witam
Jestem Anna z Mazur.
06 lipca tego roku odeszła od nas za Tęczowy Most nasza ukochana sunia Łata - owczarek środkowoazjatycki, bez rodowodu. Miała 3,5 roku i przeszła 3 operacje rekonstrukcji wiązadeł kolana, a 4 nie przeżyła. Najprawdopodobniej był to błąd lekarza, serce, organizm nie wytrzymało dawki znieczulenia. To było straszne. Do dziś nie możemy się pozbierać po jej odejściu. Początkowo nie myśleliśmy o nowym psie, po czasie zaczęłam czytać ogłoszenia i zdjęcia. Załączam zdjęcie naszej Łaty z okresu jak trafiła do nas i na rok przed śmiercią. Trafiła do nas przez przypadek, nic o tej rasie nie wiedzieliśmy i wcale nie planowaliśmy w tamtym czasie mieć dużego psa i to do tego w białym kolorze. W tamtym czasie mieliśmy w mieszkaniu naszą ukochaną , małą, rudą, 15 letnią, wielorasową, przyjaciółkę, członka rodziny - Brydzię. Brydzia odeszła za Tęczowy Most dwa miesiące przed Łatą. Ze śmiercią Brydzi godzimy sie, bo przeżyła z nami 18 lat, a na koniec straszny rak ją zamęczył. Jej odejscie było dla niej ulgą. Odejście Łaty boli nas cały czas. Ona dopiero zaczynała ... i była naszym stróżem, opiekunem i radością... nie powiem na początku mieliśmy problemy z jej zachowaniem i też przez cały czas miała dużo problemów zdrowotnych.
Nadal nie wiemy dużo o tej rasie, ale już wiemy, ze chcemy suczkę tej rasy. Nie wiem czy to ważne, ale chcemy aby nasza sunia miała ogon i uszy i miała bardziej puszysta sierść niż gładką. Na tą chwile nie stać nas na zakup takiego szczeniaka, ale liczymy, ze może ktoś nam go podaruje.
...albo trafi się jakiś, który będzie szukał przestrzeni, miski i dużo, dużo serca ...
Mamy małe gospodarstwo rolne - 10 km od Giżycka.
Mamy konie, owce, świnkę wietnamską, koty i kurki rajskie.
Nasza strona www.huculy.galopuje.pl
Jestem Anna z Mazur.
06 lipca tego roku odeszła od nas za Tęczowy Most nasza ukochana sunia Łata - owczarek środkowoazjatycki, bez rodowodu. Miała 3,5 roku i przeszła 3 operacje rekonstrukcji wiązadeł kolana, a 4 nie przeżyła. Najprawdopodobniej był to błąd lekarza, serce, organizm nie wytrzymało dawki znieczulenia. To było straszne. Do dziś nie możemy się pozbierać po jej odejściu. Początkowo nie myśleliśmy o nowym psie, po czasie zaczęłam czytać ogłoszenia i zdjęcia. Załączam zdjęcie naszej Łaty z okresu jak trafiła do nas i na rok przed śmiercią. Trafiła do nas przez przypadek, nic o tej rasie nie wiedzieliśmy i wcale nie planowaliśmy w tamtym czasie mieć dużego psa i to do tego w białym kolorze. W tamtym czasie mieliśmy w mieszkaniu naszą ukochaną , małą, rudą, 15 letnią, wielorasową, przyjaciółkę, członka rodziny - Brydzię. Brydzia odeszła za Tęczowy Most dwa miesiące przed Łatą. Ze śmiercią Brydzi godzimy sie, bo przeżyła z nami 18 lat, a na koniec straszny rak ją zamęczył. Jej odejscie było dla niej ulgą. Odejście Łaty boli nas cały czas. Ona dopiero zaczynała ... i była naszym stróżem, opiekunem i radością... nie powiem na początku mieliśmy problemy z jej zachowaniem i też przez cały czas miała dużo problemów zdrowotnych.
Nadal nie wiemy dużo o tej rasie, ale już wiemy, ze chcemy suczkę tej rasy. Nie wiem czy to ważne, ale chcemy aby nasza sunia miała ogon i uszy i miała bardziej puszysta sierść niż gładką. Na tą chwile nie stać nas na zakup takiego szczeniaka, ale liczymy, ze może ktoś nam go podaruje.
...albo trafi się jakiś, który będzie szukał przestrzeni, miski i dużo, dużo serca ...
Mamy małe gospodarstwo rolne - 10 km od Giżycka.
Mamy konie, owce, świnkę wietnamską, koty i kurki rajskie.
Nasza strona www.huculy.galopuje.pl
Trzeba mieć cierpliwość w leczeniu, tak to niestety wygląda. Czasem i pomoc prawna jest wskazana... Tu firma https://wieksze-odszkodowanie.pl/odszkodowania/uszczerbek-na-zdrowiu/ pomoże przy walce o odszkodowania.
OdpowiedzUsuń