BUDI - historia prawdziwa :)
Historia Budiego jest
jedną z tych, które dają nam "kopa" do działania. Pozwalają wierzyć, że
to co robimy ma sens. I chyba to co najważniejsze pozwala uwierzyć w
ludzi.
Gdy w maju ubiegłego roku Budi zaczął chorować wszystko potoczyło się błyskawicznie: badania, biopsje i wreszcie diagnoza: chłoniak złośliwy.
Bez
leczenia zostało mu max 3 miesiące życia. Po rozważeniu wszystkich za i
przeciw lekarze podjęli decyzje o zastosowaniu chemioterapii.
Budi wszystkie
wyniki krwi miał w normie, był młodym psiakiem w dobrej kondycji i
przede wszystkim miał ogromna wolę życia. Uczestniczył także w szkoleniu
w ramach akcji „Nie Tylko My”, gdzie można śmiało powiedzieć – był
prymusem.
Budi chciał
żyć i chciał walczyć. Większość ludzi kibicowało Budiemu i wspierało
go w walce z chorobą, byli niestety również tacy, którzy twierdzili,
że należy go uśpić, że dalsze leczenie go nie ma sensu.
Na szczęście tych pierwszych było więcej i to dzięki nim Budi żyje i jest szczęśliwy. Dziękujemy Pani doktor Marcie Szwedzie, za leczenie i opiekę nad Budim w najtrudniejszych momentach, osobą które opiekowały się nim podczas pobytu w lecznicy i hotelu oraz nowej rodzinie Budiego, która pokochała go mimo choroby i walczy z nim dalej.
Wierzymy, że mając u boku kochających ludzi, Budi ostatecznie pokona raka i będzie żył długo i szczęśliwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz