wtorek, 14 października 2014

Smutny, deszczowy, majowy weekend? Mamy na to lekarstwo.
Czy jest ktoś, komu nie poprawi humoru uśmiech naszego Bipisia?

Bipiś został znaleziony na stacji benzynowej BP. Koczował tam od kilku tygodni.
Podobno zjawił się któregoś dnia, nie wiadomo skąd. Przyszedł, wszedł na stację i został. Chudziutki, zmarznięty, przestraszony.Szczęśliwie nikt go stamtąd nie wygonił. Pozwolono mu schronić się w cieple, dawano jeść i szukano jego właściciela.
Niestety nikt się po niego nie zgłosił, najprawdopodobniej więc został celowo wyrzucony. Zobaczyliśmy go leżącego w wejściu na stację, kompletnie nie reagującego na przechodzącvych ludzi i ruch wokół niego.
Niestety stacja ta położona jest tuż przy bardzo ruchliwej, wielopasmowej trasie, zatem w każdej chwili groziła mu śmierć pod kołami pędzących samochodów.
Nie mieliśmy zatem wyboru - Bipiś pojechał z nami.
Bez problemu dał sobie założyć smycz i podreptał z nami, jakby był nasz od zawsze. Samodzielnie wskoczył do samochodu i natychmiast po tym, jak wygodnie ułożył się na siedzeniu, uspokojony zasnął. Był zatem w normalnym domu, chodził na spacery, jeździł samochodem. Dlaczego zatem został w ten sposób wyrzucony? Tego chyba nigdy nie zrozumiemy.
Bipiś jest młodziutkim, pogodnym, wesołym psiakiem, nieagresywnym, dobrze czującym się w grupie innych psiaków.

Osoby zainteresowane adopcją Bipisia, prosimy o kontakt z Fundacją Azyl: 669-70-50-10, 783-70-50-10 lub 691-663-963

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz