czwartek, 2 października 2014

Kot i suczka - kolejne nieszczęścia pod naszą opieką.
Telefon - na posesji, wyprowadzający się ludzie, pozostawili psy. Jeden , uwiązany na łańcuchu, chyba już nie żyje, pozostałe są i biegają po ulicy. Ktoś je od czasu do czasu dokarmia.
Pojechałyśmy - nie ma psa na łańcuchu, przybiegł kot, strasznie miałczacy, po chwili nadbiegła suczka głośno skowycząc.
Dostały jedzenie - rzuciły się na nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz