środa, 1 października 2014

Nie mówiłam Wam miałam Panią zainteresowaną adopcją Buby, urzekała ją uroda suni, co by nie mówić my wiemy że jest piękna;) Niestety po rozmowie z Panią wspólnie doszłyśmy do wniosku, że nici z adopcji akurat Buby. Mieszkanie w bloku dla nie spacerującej, nieufnej suni nie jest dobrym rozwiązaniem, a nie lada wyzwaniem jest przeczekać te tygodnie gdy pies będzie załatwiał swoje potrzeby w domu i nie będzie pozwalał na żaden kontakt. Dodatkowo brak innych zwierząt, i obawa że przez 9 godz nieobecności opiekunki stres suni mógłby zostać rozładowany na meblach itp... Zapewne niektórzy powiedzą, zaraz zaraz to po cholerę to wydarzenie jak nie można jej adoptować. Trochę w tym racji, ale czasem zdarzają się adopcje nieufniaków przez ludzi którzy są świadomi tego że pies może nie dawać się dotykać przez wiele tygodni-miesięcy... takie adopcje to tak jak trafić w lotto 6... ale kiedyś już przywoływany już przeze mnie przykład Atki którą adoptował Pan Bronek, pokazuje że jednak czasem się zdarzają...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz