czwartek, 2 października 2014

Dzisiaj byłam w odwiedzinach u kocurka  Oko ma się dużo lepiej Opuchlizna w dużym stopniu zeszła, wziąź jest jednak stan zapalny. Tkanki są rozpulchnione i widać ropny wyciek. Oko otwiera się też dużo bardziej niż wcześniej. Na widocznej już części jest nieduży ślad.
Niestety Kasztanek mimo że mizia się na potęgę i lgnie do człowieka, boi się wyciąganej od góry na za szybko ręki  Chyba nie tylko ten jeden raz zdarzyło mu się oberwać...
Kasztanek jest już w na tyle dobrej kondycji, że prawdopodobnie jutro zostanie wykastrowany  Za kilka dni ta naprawdę mógłby już opuścić lecznicę, pod warunkiem że dom do którego trafi będzie mu regularnie zapuszczać krople.
Kto chciałby przygarnąć Kasztanka pod swój dach na stałe lub chociaż tymczasowo? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz