Pierwsze chwile kota w nowym domu
Przybycie do domu pierwszego kota jest niewątpliwie wielkim przeżyciem, szczególnie, jeśli w domu są dzieci.
Przed przywiezieniem zwierzaka musimy oczywiścieskompletować wszystkie niezbędne akcesoria, czyli tzw.wyprawkę. Do podstawowych sprzętów należy kuweta, miski,drapak, transporter ewentualnie legowisko, niezbędna będzie także karma, łopatka iżwirek do wypełnienia kuwety. Więcej na temat przygotowania wyprawki możesz przeczytać w osobnym artykule "Kompletujemy wyprawkę dla kota".
Przygotowanie domu
Ważną sprawą jest także odpowiednie zabezpieczenie okien i balkonów, tak żeby nasz nowy pupil nie wypadł lub nie zawiesił się przypadkowo na uchylonym oknie. Oprócz tego cała rodzina będzie miała kilka nowych nawyków do przyswojenia. Po wprowadzeniu do domu mruczka należy bardzo uważać na pozostawione na wierzchu folie i reklamówki, koty bardzo lubią się nimi bawić, ale nieostrożna zabawamoże być niebezpieczna. Musimy także uważać na wszystkie gorące sprzęty – pozostawione bez opieki grzejniki, żelazka, płyty grzejne, koty są bardzo mobilna i mogą bez problemu wskoczyć np. na rozgrzany piecyk. Bardzo ważne jest też aby nie pozostawiać i nie dawać kotu do zabawy nitek, włóczki, czy innych długich i cienkich materiałów np. „anielskiego włosa” czasem jeszcze zawieszanego na choinkach. Niestety obraz mruczka bawiącego się kłębkiem wełny dobrze znany z bajek musimy nieco zweryfikować. Zabawa nitkami może być dla naszego pupila bardzo niebezpieczna, połknięta nitka często prowadzi bowiem do poważnych problemów z jelitami kończącymi się niejednokrotnie śmiercią kota. Warto poszukać także listy roślin niebezpiecznych dla zwierząt i postarać się usunąć z domu i ogrodu te najgroźniejsze dla zdrowia i życia pupila.
Podróż do nowego domu
Kiedy już wyprawka jest przygotowana, a dom zabezpieczony niczym forteca ;-) możemy udać się po naszego nowego współlokatora. Jeśli odbieramy kota z hodowli najprawdopodobniej będziemy mogli go przywieźć prosto do domu, gdyż powinien być on przebadany przez lekarza weterynarii już wcześniej. Bardzo dużo kotów zabieranych zfundacji też posiada już książeczkę zdrowia, jeśli jednak nasz kociak trafi do nas prosto ze schroniska, lepiej jest zabrać go do lekarza weterynarii dość szybko. Niektóry są przeciwnikami takiego rozwiązania i twierdzą, że lepiej odczekać jakiś czas, gdyż taka wizyta dodatkowo bardzo zestresuje kota, ale jeśli mamy podejrzenia, że warunki, w których nasz pupil dotychczas przebywał były złe, a sam zwierzak ma np. bardzo brudne uszy, brzydką sierść lub objawy przeziębienia, to lepiej żeby weterynarz obejrzał go jak najprędzej i pomógł nam w walce z tymi oznakami zaniedbania. Do lekarza weterynarii zaglądnijmy zawsze wtedy, gdy mamy wątpliwości co do stanu zdrowia naszego zwierzaka.
Udajemy się zatem w drogę, żeby przetransportować do domu naszego kota. Najlepiej zaopatrzyć się wcześniej w specjalny, plastikowy transporter, który zabezpiecza zarówno naszego pupila, jak i np. zapobiega nagłemu wskoczeniu kota na kierownicę w samochodzie. W transporterze łatwiej też jest zwierzęta przewozić pociągiem czy tramwajem, a podczas spaceru do domu lub weterynarza mamy gwarancję, że pupil nam nie ucieknie. Musimy pamiętać, że nasz nowy towarzysz będzie podczas pierwszej podróży bardzo zestresowany, być może będzie to jego pierwsze wyjście poza dom, w którym dotychczas żył. Musimy się liczyć z tym, że może głośno miauczeć lub ze stresu załatwić się do klatki transportowej. Jeśli będziemy kota przywozić z daleka i podróż zajmie nam kilka godzin postarajmy się mieć małą miseczkę, do której będziemy mogli nalać wody oraz ręczniki papierowe w razie gdyby zwierzak załatwił się dotransportera. Większość kotów w drodze jest bardzo zestresowana i najczęściej nie jedzą ani nie załatwiają się, ale warto zabezpieczyć się na wypadek, gdyby nasz kot miał inne zdanie na ten temat ;-) Woda może być niezbędna, zwłaszcza w czasie upału.
Pierwsze chwile razem
Pierwsze chwile kota w nowym domu mogą być dla niego bardzo stresującym przeżyciem. Musimy przede wszystkim zapewnić mu spokój i pozwolić się zapoznać z nowym terytorium. Na samym początku warto pupilowi pokazać kuwetę, większość kotów bardzo szybko uczy się, gdzie jest ich ubikacja. Zaraz po przyniesieniu mruczka do domu włóżmy go na chwilę do wypełnionej żwirkiem kuwety i pozwólmy mu samodzielnie z niej wyjść i poznać okolicę. Małe kociaki, które zostały prawidłowo zsocjalizowane w hodowli lub fundacji prawdopodobnie dość szybko zainteresują się nowym otoczeniem, mogą być przestraszone przy pojawieniu się hałasu lub gwałtowniejszego ruchu, mogą też pomiaukiwać szukając rodzeństwa i matki, od których zostały odłączone.
Więcej problemów może mieć z oswojeniem się dorosły kot, szczególnie jeśli ma za sobą negatywne doświadczenia lub został zabrany ze schroniska czy domu, w którym przebywał kilka lat. Często zdarza się, że zwierzęta takie wybierają sobie jeden kąt, w którym czują się bezpieczne – za łóżkiem, za szafą lub pralką i bardzo długo stamtąd nie wychodzą. Swoją kryjówkę opuszczają np. pod nieobecność domowników lub nocą. Przemykają też po mieszkaniu żeby się najeść lub skorzystać z kuwety. Dla dorosłego kota przeprowadzka jest ogromnym stresem, pozwólmy mu zatem zaaklimatyzować się powoli w taki sposób, jaki on sam sobie wybierze. Postarajmy się chociaż przez pierwsze dwie doby nie zaczepiać go, nie wyciągać na siłę w kryjówki, nie wykonujmy też bardzo gwałtownych ruchów, nie hałasujmy. Kot stopniowo nabierze do nas zaufania i będzie coraz bardziej ufny. Udajmy się po poradę do lekarza weterynarii, jeśli stwierdzimy, że zwierzak nie je i nie pije oraz nie załatwia się np. dobę czy dwie, a także wówczas, gdy nie widzimy przez dłuższy czas żadnych postępów w oswajaniu się kota.
Obojętne, jak szybko zaaklimatyzuje się nasz nowy pupil postarajmy się przez pierwsze parę dni ograniczyć mu kolejne nowe bodźce. Nie zmuszajmy go do zabawy, jeśli nie ma na to ochoty, nie sadzajmy sobie na siłę na kolanach, jeśli mamy ogród, to wypuśćmy kota dopiero wówczas, gdy dobrze zapozna się z domem i domownikami. Musimy bardzo uważać także na kontakty zwierzaka z dziećmi zestresowany kot, który dodatkowo jest zmuszany np. po siedzenia na kolanach, nadmiernie głaskany, łapany za ogon czy noszony może broniąc się zadrapać dziecko. My także możemy stać się ofiarą kocich pazurów lub ząbków, jeśli będziemy zmuszać pupila do czynności, na którą nie ma on ochoty, gdy mruczek zaczyna burczeć i fukać najlepiej nie zaczepiajmy go dalej. Przez pierwsze tygodnie kot i człowiek będą się nawzajem uczyć swoich zachowań, dlatego aklimatyzacja powinna przebiegać w spokojnej atmosferze. Mruczek powoli będzie nabierał do nas coraz większego zaufania, aż w końcu sam przyjedzie usiąść nam na kolanach lub będzie trącał łebkiem naszą rękę, żeby poprosić o pogłaskanie.
Inne problemy do rozwiązania
W tym czasie także musimy zdecydować, czy chcemy żeby kot spał w naszym łóżku. Sprawa jest o tyle trudna, że większość kotów zrobi wszystko, by się do niego dostać ;-) Część osób zwraca uwagę na to, że wychodzące koty mogą zarazić nas pasożytami, inni twierdzą, że nie chcą spać z pupilem w jednym łóżku, ale spora część „kociarzy” i tak wie, że nie ma nic lepszego zimą, niż termoforek w postaci kociego kłębuszka na stopach ;-) Decyzja oczywiście należy do właściciela, ale jeśli zdecydujemy, że pupil śpi osobno musimy być konsekwentni. Już od pierwszej nocy przenosimy kota na jego posłanie i nie pozwalamy mu wchodzić do łóżka, nie zabieramy go też do niego nawet gdyby piszczał.
W czasie pierwszych dni w nowym domu bardzo ważne będzie także jedzenie. Najlepiej zabrać trochę tego, które nasz pupil dostawał w dotychczasowym miejscu zamieszkania i mieszać mu na początku z nowym pokarmem. W ten sposób zapobiegniemy problemom z żołądkiem. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy kot jest zaniedbany lub niedożywiony, a w dotychczasowym domu dostawał jedzenie bardzo niskiej jakości,wówczas lepiej będzie w miarę szybko przestawić go na dobrej jakości pokarm. Błyskawicznie zauważymy różnicę – odchody będą mniej śmierdzące, mniejsze i bardziej zwarte, futerko zacznie błyszczeć. Może się zdarzyć, że kot nie zaakceptuje pierwszego pokarmu, jaki dla niego wybraliśmy, jeśli uporczywie odmawia jedzenia będziemy musieli spróbować z inną karmą. Pamiętajmy jednak że koty jedzą bardzo niewiele (kilkadziesiąt gram karmy suchej dziennie) i może nam się tylko wydawać, że mruczek nic nie je. Najlepiej odważać pokarm na wadze lub odmierzać specjalnym kubkiem, wówczas będziemy wiedzieli ile nasz kot zjadł w ciągu doby.
Musimy też pamiętać, że mruczki z zasady nie jedzą tam, gdzie się załatwiają, dlatego sferę jedzenia od toalety musi oddzielać przynajmniej pół metra, najlepiej jednak zorganizować jadalnię w kuchni lub pokoju, a toaletę w naszej ubikacji. Więcej na tematkociej diety przeczytasz w artykułach umieszczonych w naszym dziale "Żywienie kotów".
Dodatkowym wyzwaniem będzie zapoznanie kota z innymi zwierzętami, które żyją w naszym domu, np. z drugim kotem. Kontakty nowego domownika z naszym zwierzyńcem będą się stopniowo zacieśniały, a akceptacja "nowego" może potrwać nawet do kilku tygodni lub miesięcy.
Po paru dniach, kiedy mruczek już coraz pewniej będzie się czuł w nowym otoczeniu zaczną się szalone zabawy, które mogą być bardzo dobrym elementem integracji opiekunów z kotem. Ze zwierzakami bardzo chętnie bawią się dzieci musimy jednak nauczyć je odpowiedniego postępowania w stosunku do pupila: ciągnięcie za ogon i uszy, straszenie, całodzienne wożenie w wózku czy przebieranie w ubranka dla lalek z pewnością bardzo się nie spodobają kotu. Nieodpowiednie traktowanie może doprowadzić do agresji lub nadmiernej strachliwości mruczka – w większości przypadków za agresję zwierząt, zarówno psów, jak i kotów odpowiedzialni są niestety ludzie, który w nieprawidłowy sposób wychowują lub niepotrzebnie prowokują zwierzęta.
W przełamywaniu lodów pomiędzy kotem a jego nowym opiekunem najlepszą receptą jest dać sobie, a przede wszystkim zwierzakowi trochę czasu. Wszyscy domownicy muszą przyzwyczaić się do nowego lokatora, natomiast kot - do nowego środowiska życia. Opiekunowie muszą pamiętać, że na zaufanie ze strony mruczka trzeba sobie zapracować, dlatego stworzenie dobrych relacji ze zwierzakiem jest podstawą.
Artykuł otagowany jako: opieka nad kotem pielęgnacja kota
Autor: Redakcja, portal zwierzakowo.pl
Komentarze do artykułu
Jacek pisze:
Moj kocurek bardzo szybko mi zaufał, mimo ze byl zabrany ze śmietnika mając około miesiąc. Bylo troche problemow z nauczeniem go robienia do kuwety bo matka byla dzika i on nigdy nie widzial jak to sie robi, ale wpadlem na pomysl i sypalem mu piach z ulicy do kuwety. On czul tam obce koty i robil w to samo miejsce. Po tygodniu zamienilem piach na koci zwir a kot dalej robil do kuwety. Do lozka lubi wchodzic, szczegolnie lubi zakopywac sie pod koldra. Natomiast w nocy nie spi ze mna tylko sam wybiera swoje miejsce w kuchni za szafka, gdzie ulozylem mu koc. On wie ze to jego miejsce z dziecinstwa i tam spedza noc.
Moj kocurek bardzo szybko mi zaufał, mimo ze byl zabrany ze śmietnika mając około miesiąc. Bylo troche problemow z nauczeniem go robienia do kuwety bo matka byla dzika i on nigdy nie widzial jak to sie robi, ale wpadlem na pomysl i sypalem mu piach z ulicy do kuwety. On czul tam obce koty i robil w to samo miejsce. Po tygodniu zamienilem piach na koci zwir a kot dalej robil do kuwety. Do lozka lubi wchodzic, szczegolnie lubi zakopywac sie pod koldra. Natomiast w nocy nie spi ze mna tylko sam wybiera swoje miejsce w kuchni za szafka, gdzie ulozylem mu koc. On wie ze to jego miejsce z dziecinstwa i tam spedza noc.
maminka pisze:
Witajcie, mam problem z naszym kotem. Adoptowaliśmy kota od starszej Pani, która była kociarą (około 6 kotów). Mamy lokatora od miesiąca a on wciąż nie może się zaaklimatyzować. Podpowiedzcie co robić? Mam synka w wieku przedszkolnym i on bardzo chciałby się bawić z kotkiem, choć trzeba przyznac że jest cierpliwy i nie biega za nim. Pomóżcie bo nie chciałabym go oddawać w inne ręce
Witajcie, mam problem z naszym kotem. Adoptowaliśmy kota od starszej Pani, która była kociarą (około 6 kotów). Mamy lokatora od miesiąca a on wciąż nie może się zaaklimatyzować. Podpowiedzcie co robić? Mam synka w wieku przedszkolnym i on bardzo chciałby się bawić z kotkiem, choć trzeba przyznac że jest cierpliwy i nie biega za nim. Pomóżcie bo nie chciałabym go oddawać w inne ręce
Agathe pisze:
Mam kotka od wczoraj, którego kupiłam z domowej hodowli. Ma 3 miesiące. Być może jestem przewrażliwiona i niepotrzebnie panikuję, ale mruczek przez te dwa dni nic nie jadła, ani nie pił. Jak chciałam dać mu z ręki to uciekał albo się odsuwał. Raczej wykreślam strach, ponieważ sam przychodzi do pokoju, upomina się o głaskanie i wskakuje mi na kolana. Jest sie czym martwić czy to tylko stres związany z nowym domem i właścicielami? Proszę o szybką odpowiedź.
Mam kotka od wczoraj, którego kupiłam z domowej hodowli. Ma 3 miesiące. Być może jestem przewrażliwiona i niepotrzebnie panikuję, ale mruczek przez te dwa dni nic nie jadła, ani nie pił. Jak chciałam dać mu z ręki to uciekał albo się odsuwał. Raczej wykreślam strach, ponieważ sam przychodzi do pokoju, upomina się o głaskanie i wskakuje mi na kolana. Jest sie czym martwić czy to tylko stres związany z nowym domem i właścicielami? Proszę o szybką odpowiedź.
Soleil pisze:
Agathe na innym portalu przeczytałam: "Z powodu silnego stresu jakim jest dla niektórych kotów taka nagła zmiana właściciela i otoczenia zwierzak może odmówić jedzenia. Wtedy należy mu podsuwać najlepsze kąski (kawałki mięsa, ryby, podrobów np. wątróbki). Jeśli głodówka przedłuża się należy kota zanieść do weterynarza. Kot nie powinien głodować dłużej niż dwa dni"
Agathe na innym portalu przeczytałam: "Z powodu silnego stresu jakim jest dla niektórych kotów taka nagła zmiana właściciela i otoczenia zwierzak może odmówić jedzenia. Wtedy należy mu podsuwać najlepsze kąski (kawałki mięsa, ryby, podrobów np. wątróbki). Jeśli głodówka przedłuża się należy kota zanieść do weterynarza. Kot nie powinien głodować dłużej niż dwa dni"
Piotr pisze:
Mój kot już 3 tydzień siedzi pod wanną. Wychodzi tyko nocą coś z jeść i podczas mojej nieobecności w domu. Co mam robić? Jak go wywalić z kryjówki? Jak oswoić? Proszę o pomoc... Kot przyszedł do mnie z domu tymczasowego. Ma 2 lata.
Mój kot już 3 tydzień siedzi pod wanną. Wychodzi tyko nocą coś z jeść i podczas mojej nieobecności w domu. Co mam robić? Jak go wywalić z kryjówki? Jak oswoić? Proszę o pomoc... Kot przyszedł do mnie z domu tymczasowego. Ma 2 lata.
Soleil pisze:
Miesiąc temu kupiłam z chłopakiem kotka, od pierwszych chwil, kotek namiętnie chował się pod łóżkiem, tak żeby go nie było widać i nikt nic od niego nie chciał. I tak był wyciągany przez wszystkich domowników w celu przytulenia i podziwiania. A żeby nie wchodził pod łóżko najlepszą radą było zabicie tyłów łóżka. Spróbuj położyć coś, żeby nie mógł wchodzić pod wannę.
Miesiąc temu kupiłam z chłopakiem kotka, od pierwszych chwil, kotek namiętnie chował się pod łóżkiem, tak żeby go nie było widać i nikt nic od niego nie chciał. I tak był wyciągany przez wszystkich domowników w celu przytulenia i podziwiania. A żeby nie wchodził pod łóżko najlepszą radą było zabicie tyłów łóżka. Spróbuj położyć coś, żeby nie mógł wchodzić pod wannę.
Piotr pisze:
Kot wychodzi z kryjówki nocą. Dziś czekałem cała noc, aż wyjdzie, ale każdy ruch go płoszy i ucieka pod wannie jakmtylkomwstane. Miksami jedzeniem każdego dnia jest dalej i dalej, ale to i tak nie pomaga... Sam niewiem co robić.mw zasadzie mi to nie przeszkadza. Kot kuwetuje, je i pije, ale martwię się, że dnie i noce spędza pod wanna juz od 3 tygodni..
Kot wychodzi z kryjówki nocą. Dziś czekałem cała noc, aż wyjdzie, ale każdy ruch go płoszy i ucieka pod wannie jakmtylkomwstane. Miksami jedzeniem każdego dnia jest dalej i dalej, ale to i tak nie pomaga... Sam niewiem co robić.mw zasadzie mi to nie przeszkadza. Kot kuwetuje, je i pije, ale martwię się, że dnie i noce spędza pod wanna juz od 3 tygodni..
Soleil pisze:
On musi wiedzieć, że jesteś jego sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. Okaż mu dużo czułości. Bierz go na ręce, głaskaj, mów do niego spokojnym głosem. Sadzaj blisko siebie i też głaskaj, jak ucieknie, wyciągaj... i głaskaj i mów... Jak idziesz spać położ go blisko siebie i nie patrz na niego, ale głaszcz :) Pokocha Cię.
On musi wiedzieć, że jesteś jego sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. Okaż mu dużo czułości. Bierz go na ręce, głaskaj, mów do niego spokojnym głosem. Sadzaj blisko siebie i też głaskaj, jak ucieknie, wyciągaj... i głaskaj i mów... Jak idziesz spać położ go blisko siebie i nie patrz na niego, ale głaszcz :) Pokocha Cię.
Piotr pisze:
Zle sié rozumiemy. Kot przyszedł do mnie z domu tymczasowego 4 tygodniemtemu. Przez pierwsze 4 dni było ok. Potem zniknął. Byłem pewien, że uciekł. Szukałem go w okolicy, ale na nic niemtrafilem. Pogodzilem się z tym, że nie wróci. Aż tu pewnego dnia w kuwecie, której nie zdążyłem jeszcze schować patrzę nasikane... Przeraziłem się. W nocy usłyszałem, że ktoś palaszuje w kuchni. Widziałem go przez zaledwie ułamek sekundy. Kot. Zostawiłem mu jedzenie. Zaczęło zniknąć. Kuweta tez po nocy jest pełna. Kot jednak cały czas mnie unika i siedzi pod wanną. Zeby go wydostać musiałbym kuć płytki. Nie jestem w stanie go przechytrzyć, bo to wszystko dzieje sie w środku nocy i jak tylko sie rusze to kot zwiewa pod wanne. To juz za długo trwa. Jak go wywabic, pomocy!!!!!
Zle sié rozumiemy. Kot przyszedł do mnie z domu tymczasowego 4 tygodniemtemu. Przez pierwsze 4 dni było ok. Potem zniknął. Byłem pewien, że uciekł. Szukałem go w okolicy, ale na nic niemtrafilem. Pogodzilem się z tym, że nie wróci. Aż tu pewnego dnia w kuwecie, której nie zdążyłem jeszcze schować patrzę nasikane... Przeraziłem się. W nocy usłyszałem, że ktoś palaszuje w kuchni. Widziałem go przez zaledwie ułamek sekundy. Kot. Zostawiłem mu jedzenie. Zaczęło zniknąć. Kuweta tez po nocy jest pełna. Kot jednak cały czas mnie unika i siedzi pod wanną. Zeby go wydostać musiałbym kuć płytki. Nie jestem w stanie go przechytrzyć, bo to wszystko dzieje sie w środku nocy i jak tylko sie rusze to kot zwiewa pod wanne. To juz za długo trwa. Jak go wywabic, pomocy!!!!!
Bartosz pisze:
Może spróbuj gdzieś w Twoim pobliżu wysmarować przedmiot kocimiętką, albo spryskać jakimś odstraszającym go zapachem jego kryjówkę.
Może spróbuj gdzieś w Twoim pobliżu wysmarować przedmiot kocimiętką, albo spryskać jakimś odstraszającym go zapachem jego kryjówkę.
karolina pisze:
Mój kot ma 5 lat. Mieszkał do tej pory ze mną i z moją mamą. Dzisiaj przeprowadziłam się do nowego miejsca. Oczywiście zabrałam ze sobą kotka. Tyle, że bez mojej mamy. On jest bardzo do niej przyzwyczajony. w nowym mieszkaniu siedzi w kącie w łazience... jest przerażony:( nie wiem czy to jest tylko obiaw strachu przebywania w nowym miejscu. Czy tęsknota za moją mamą. Bardzo mnieto martwi. Zachowuje się jak ''obrażony'' kompletnie jakby mnie nie znał. Czy ktoś mi poradzi co mam zrobic? Czy uwazacie, ze lepiej abywrocił do domu gdzie jest moja mama? Czy porzebuje czasu.. ? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam
Mój kot ma 5 lat. Mieszkał do tej pory ze mną i z moją mamą. Dzisiaj przeprowadziłam się do nowego miejsca. Oczywiście zabrałam ze sobą kotka. Tyle, że bez mojej mamy. On jest bardzo do niej przyzwyczajony. w nowym mieszkaniu siedzi w kącie w łazience... jest przerażony:( nie wiem czy to jest tylko obiaw strachu przebywania w nowym miejscu. Czy tęsknota za moją mamą. Bardzo mnieto martwi. Zachowuje się jak ''obrażony'' kompletnie jakby mnie nie znał. Czy ktoś mi poradzi co mam zrobic? Czy uwazacie, ze lepiej abywrocił do domu gdzie jest moja mama? Czy porzebuje czasu.. ? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam
Anka pisze:
Niedługo biorę kota od sąsiadki ma ok rok jest w sumie już trochę duży. Moja mama ma uczulenie więc kot będzie miał nocować na dworze ale obok zaczęła się budowa, a z drugiej strony ulica i nie ma nawet ogrodzenia i boje się że ucieknie i chce mu zrobić do spania jakąś małą klatkę i nie wiem czy to dobry pomysł. Jak jeszcze mogę zrobić legowisko kotu na dworze żeby nie uciekł? I mam jeszcze jeden problem mam dwa psy i nie wiem jak mam je oswoić z nowym kotem?
Niedługo biorę kota od sąsiadki ma ok rok jest w sumie już trochę duży. Moja mama ma uczulenie więc kot będzie miał nocować na dworze ale obok zaczęła się budowa, a z drugiej strony ulica i nie ma nawet ogrodzenia i boje się że ucieknie i chce mu zrobić do spania jakąś małą klatkę i nie wiem czy to dobry pomysł. Jak jeszcze mogę zrobić legowisko kotu na dworze żeby nie uciekł? I mam jeszcze jeden problem mam dwa psy i nie wiem jak mam je oswoić z nowym kotem?
Centaria pisze:
Dostałam kota nieoczekiwanie. Nieszczęście mam miecze i lodowisko po innym zwierzątku ale one wiem co z kuwetą. Nie mam możliwości w najbliższym czasie jechać do miasta. Czy da się zastąpić ją czymś na 2-3 dni? Będę wdzięczna za szybką odpowiedz. :)
Dostałam kota nieoczekiwanie. Nieszczęście mam miecze i lodowisko po innym zwierzątku ale one wiem co z kuwetą. Nie mam możliwości w najbliższym czasie jechać do miasta. Czy da się zastąpić ją czymś na 2-3 dni? Będę wdzięczna za szybką odpowiedz. :)
Jolka pisze:
Kuwetę łatwo zastąpić brytfanką lub nawet zwykłym tekturowym pudełkiem po butach, które zostanie od spodu podklejone folią lub czymś, bo nie przepuszcza wody, zamiast żwirku - piasek. Ale to raczej rozwiązania na góra kilka dni.
Kuwetę łatwo zastąpić brytfanką lub nawet zwykłym tekturowym pudełkiem po butach, które zostanie od spodu podklejone folią lub czymś, bo nie przepuszcza wody, zamiast żwirku - piasek. Ale to raczej rozwiązania na góra kilka dni.
login pisze:
Jedno pytanie a jeśli mój kociak stwierdził że kuweta to jego dom to co mam zrobić pozwolić mu w niej spędzać czas czy prubować przekładać do koszyka?
Jedno pytanie a jeśli mój kociak stwierdził że kuweta to jego dom to co mam zrobić pozwolić mu w niej spędzać czas czy prubować przekładać do koszyka?
Kitty pisze:
MAM 2 KOTY Z PODWÓRKA. OD RAZU 9 tzn. po 4 godzinach od złapania - w czasie wizyty u weterynarza ) KUPIŁAM IM U WETERYNARZA - OBROŻĘ Z KOCIMI FEROMONAMI--- OD TEGO MOMENTU KOTY PRZESTAŁY PŁAKAĆ, ZACZĘŁY JEŚĆ i są bardzo spokojne. Polecam obrożę foromonową, jeśli kot jest nowy, lub nie je, znaczy teren, niszczy meble, ciągle miauczy --- obroża bardzo pomaga.Działa miesiąc.
MAM 2 KOTY Z PODWÓRKA. OD RAZU 9 tzn. po 4 godzinach od złapania - w czasie wizyty u weterynarza ) KUPIŁAM IM U WETERYNARZA - OBROŻĘ Z KOCIMI FEROMONAMI--- OD TEGO MOMENTU KOTY PRZESTAŁY PŁAKAĆ, ZACZĘŁY JEŚĆ i są bardzo spokojne. Polecam obrożę foromonową, jeśli kot jest nowy, lub nie je, znaczy teren, niszczy meble, ciągle miauczy --- obroża bardzo pomaga.Działa miesiąc.
Milkiweyka pisze:
Mam problem mam 3 miesięczną kotkę przywiezioną cztery dni temu. W pierwszym dniu kompletnie się bała i chciała tylko żebym ją nosiła w koszyku dla kotów. w Drugim dniu wypuściłam ją żeby sobie popoznawała teren ale on od razu uciekła do ogródka i tam siedziała ale w tamtym domu też miała podobny ogródek i myślę że to dlatego. Chciała się jeszcze wtedy bawić nawet rano złapała mysz. W trzecim już się mniej interesowała zabawą ale się bawiła nawet zapoznała się całkowicie z moim kotem Bonifacym :)(a ta mała koteczka to Lila).W czwartym dniu już nic jej się nie chciało robić tylko leżała albo siedziała albo spała nawet jej zabawki jej nie interesowały tylko dwa razy pogoniła swoja zabawkę a potem już nic. Od początku jak ją przywieźliśmy od mojej babci dziwnie jej burczy w brzuszku. Ma jakieś problemy z jelitami:(? W pierwszym dniu tak jadła bo jadła ale tak to potem było dobrze. Co się dzieje martwię się o nią! Proszę o jak najszybszą odpowiedź!
Mam problem mam 3 miesięczną kotkę przywiezioną cztery dni temu. W pierwszym dniu kompletnie się bała i chciała tylko żebym ją nosiła w koszyku dla kotów. w Drugim dniu wypuściłam ją żeby sobie popoznawała teren ale on od razu uciekła do ogródka i tam siedziała ale w tamtym domu też miała podobny ogródek i myślę że to dlatego. Chciała się jeszcze wtedy bawić nawet rano złapała mysz. W trzecim już się mniej interesowała zabawą ale się bawiła nawet zapoznała się całkowicie z moim kotem Bonifacym :)(a ta mała koteczka to Lila).W czwartym dniu już nic jej się nie chciało robić tylko leżała albo siedziała albo spała nawet jej zabawki jej nie interesowały tylko dwa razy pogoniła swoja zabawkę a potem już nic. Od początku jak ją przywieźliśmy od mojej babci dziwnie jej burczy w brzuszku. Ma jakieś problemy z jelitami:(? W pierwszym dniu tak jadła bo jadła ale tak to potem było dobrze. Co się dzieje martwię się o nią! Proszę o jak najszybszą odpowiedź!
Andzia pisze:
Witam mam kotka w domu 3miesiecznego adoptowalam go jest u mnie juz 2dzien. cała noc mialczal i skomlał i dzisiaj jest tak samo w dzien wogole nie chce sie dac złapac.ale zaczyna podchodzic juz. co sie dzieje mu ze tak mialczy caly czas?
Witam mam kotka w domu 3miesiecznego adoptowalam go jest u mnie juz 2dzien. cała noc mialczal i skomlał i dzisiaj jest tak samo w dzien wogole nie chce sie dac złapac.ale zaczyna podchodzic juz. co sie dzieje mu ze tak mialczy caly czas?
Kociara pisze:
Mam 2 roczną kotkę. Kupiłam jej dwa drapaki,jeden duży do salonu ,a drugi mały do mojego pokoju. Kotka nie chce używać dużego drapaka od 3 tygodni(mam ją od 2 miesięcy) Wcześniej z chęcią z niego kożystała ,a teraz nic. Próbowałam wszystkiego....tryskałam kocimiętką ,stawiałam tam jej zabawki...... Pomocy!!!!
Mam 2 roczną kotkę. Kupiłam jej dwa drapaki,jeden duży do salonu ,a drugi mały do mojego pokoju. Kotka nie chce używać dużego drapaka od 3 tygodni(mam ją od 2 miesięcy) Wcześniej z chęcią z niego kożystała ,a teraz nic. Próbowałam wszystkiego....tryskałam kocimiętką ,stawiałam tam jej zabawki...... Pomocy!!!!
Mala1056 pisze:
Witam! Mam takie pytanie/ problem przeprowadzilam sie z mieszkania do domu w kazde wakacje kot mieszkal na wsi u dziadkow. Podrozowalam z nim kilka godzin, zapoznal sie z domem i wyszedl na zewnatrz i nie ma go od jakichs 20 min czy powinnam sie martwic ?
Witam! Mam takie pytanie/ problem przeprowadzilam sie z mieszkania do domu w kazde wakacje kot mieszkal na wsi u dziadkow. Podrozowalam z nim kilka godzin, zapoznal sie z domem i wyszedl na zewnatrz i nie ma go od jakichs 20 min czy powinnam sie martwic ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz