Staruszek już jest coraz słabszy... częściej się przewraca, poleguje, a mimo to dzielnie starał się spacerować po lesie choć dziś mniej aktywnie. Czy i jemu uda się znaleźć dom? Czy raczej śmierć powita go jak wielu weteranów w schronisku w boksie;( wiem że smęcę przepraszam ale ciężko mi gdy myślę o o nim, że czasu coraz mniej i że kiedyś może tak być że przyjadę wejdę do boksu a jego już nie będzie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz