26.01.2015r. Od długiego czasu przy stacji PKP w Łukowie błąkał się ranny pies z zakleszczoną łapą (łapa uwięziona w drucie, który zaczął wrastać). Pobliscy mieszkańcy dokarmiający psiaka próbowali go złapać, zgłaszali ten fakt w Urzędzie Miasta. Wielokrotnie podejmowano próby odłowienia psa przez pracowników urzędu i przez hycel Konstantą z ŁTPZ. Niestety to sprawiało, że pies co raz bardziej dziczał gdyż przeganiano go z miejsca na miejsce urządzając za nim pościgi i nietrafnie strzelając środkiem usypiającym. Stał się jeszcze bardziej nieufny, wycofany i znikła szansa złapania go przez ludzi, którzy go dokarmiali.
My również próbowaliśmy podejść do złapania psa, jednak od długiego czasu nie udawało się go namierzyć. Baliśmy się, że po tak długim czasie wdała się w łapę martwica i łapy nie uda się uratować. Plan był taki, że czekaliśmy na znak od Pani Eweliny - mieszkanki z Łukowa, na której podwórko psiak wchodził. Wczoraj nasi inspektorzy dostali taki znak i w końcu udało się. Przy współpracy z ludźmi dokarmiającymi pochwycono rannego psiaka.
Mieliśmy już psa, dalszy krok to pomoc weterynaryjna. I tu zaczęły się schody. W Łukowie nie było nikogo kto udzieliłby mu natychmiastowej pomocy. Nikt nie odbierał telefonów ani pracownicy UM ani weterynarze. Jeden z weterynarzy z okolic Łukowa zażyczył sobie 200zł za zrobienie zastrzyku przeciwbólowego Emotikon :( Byliśmy wręcz zmuszeni szukać pomocy w Lublinie. Psiak został pod fachową opieką Centrum Zdrowia Małych Zwierząt Luxvet.eu
https://www.facebook.com/ pages/ Centrum-Zdrowia-Małych-Zwie rząt-Luxveteu/ 111086919072658
27.01.2015r. Okazało się, że pies złapał się we wnyki, z drutem biegał kilka tygodni (drut był wrośnięty w łapę), ostry stan zwalczamy farmakologicznie. Dobę po usunięciu drutu zaczyna stawać na chorą łapę. Mamy nadzieję, że uda się ją uratować od amputacji. W klinice zostanie tylko przez kilka dni. Potrzebujemy pilnie domu tymczasowego. Nie mamy również informacji ile wyniesie całkowity koszt leczenia. Dopiero po kompleksowym leczeniu będziemy znać kwotę. Prosimy Was bardzo o pomoc. Potrzebujemy domu tymczasowego oraz wsparcia finansowego na wyprowadzenie psiaka. Niestety nasze fundacyjne konto świeci pustkami i nie mamy żadnych rezerw finansowych :(
Straż Ochrony Zwierząt Lublin
PKO S.A III Oddział o/Lublin 90 1240 2382 1111 0010 4100 3481 z dopiskiem "Darowizna MIchałek"
telefon 512 085 286
My również próbowaliśmy podejść do złapania psa, jednak od długiego czasu nie udawało się go namierzyć. Baliśmy się, że po tak długim czasie wdała się w łapę martwica i łapy nie uda się uratować. Plan był taki, że czekaliśmy na znak od Pani Eweliny - mieszkanki z Łukowa, na której podwórko psiak wchodził. Wczoraj nasi inspektorzy dostali taki znak i w końcu udało się. Przy współpracy z ludźmi dokarmiającymi pochwycono rannego psiaka.
Mieliśmy już psa, dalszy krok to pomoc weterynaryjna. I tu zaczęły się schody. W Łukowie nie było nikogo kto udzieliłby mu natychmiastowej pomocy. Nikt nie odbierał telefonów ani pracownicy UM ani weterynarze. Jeden z weterynarzy z okolic Łukowa zażyczył sobie 200zł za zrobienie zastrzyku przeciwbólowego Emotikon :( Byliśmy wręcz zmuszeni szukać pomocy w Lublinie. Psiak został pod fachową opieką Centrum Zdrowia Małych Zwierząt Luxvet.eu
https://www.facebook.com/
27.01.2015r. Okazało się, że pies złapał się we wnyki, z drutem biegał kilka tygodni (drut był wrośnięty w łapę), ostry stan zwalczamy farmakologicznie. Dobę po usunięciu drutu zaczyna stawać na chorą łapę. Mamy nadzieję, że uda się ją uratować od amputacji. W klinice zostanie tylko przez kilka dni. Potrzebujemy pilnie domu tymczasowego. Nie mamy również informacji ile wyniesie całkowity koszt leczenia. Dopiero po kompleksowym leczeniu będziemy znać kwotę. Prosimy Was bardzo o pomoc. Potrzebujemy domu tymczasowego oraz wsparcia finansowego na wyprowadzenie psiaka. Niestety nasze fundacyjne konto świeci pustkami i nie mamy żadnych rezerw finansowych :(
Straż Ochrony Zwierząt Lublin
PKO S.A III Oddział o/Lublin 90 1240 2382 1111 0010 4100 3481 z dopiskiem "Darowizna MIchałek"
telefon 512 085 286
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz