- Mamy straszny problem od dwoch tygodni po kastarcji kota 6 miesiecznego (kastracja przed 3 tygodniacmi), ktory zalatwia sie poza kuweta w roznych miejscach mieszkania ( Siusia i kupka). Nie wiem co robic, wczesniej nie bylo takich problemow. Zmienilismy teraz piasek i liczymy, ze moze sie odmieni.
- To dość wczena kastracja i zabieg mógł wywołać stres, który nie mija i kot sobie nie radzi z emocjami. Trzeba zrobić wszystko, żeby mu podnieść nastrój. Proponuję zabawy imitujące polowanie, urozmaicenie środowiska (wystarczy kilka kartonów w mieszkaniu, które zapewnią kotu kryjówki i może suplementację diety preparatem Zylkene. Można również posiłkować się preparatem Feliway – to dyfuzor włączany do prądu z kocimi feromonami, które działają uspokajająco. Gdyby nie pomogło proszę do mnie zadzwonić, spróbuję pomóc lub podpowiem, gdzie szukać dobrego behawiorysty.
- 2015-03-11Mam kotkę,która ma około roku i jest po sterylizacji. Od małego była nauczona załatwiać się do kuwety zdarzały się małe incydenty na panelach gdy była brudna kuweta, od tego czasu sprzątam dość często i nie było problemu ale ostatnio zaczęła notorycznie twardsze sprawy załatwiać poza kuwetą chodź mocz oddaja dalej w kuwecie co to oznacza?
- 2015-03-09Chciałabym się zwrócić o pomoc ponieważ już nie wiem co mam zrobić. Posiadam 2 koty. W tym miesiącu kończą rok. Dotąd dogadywaly się bardzo dobrze. Wczoraj były na kastracji. Oby dwa koty były poddane jej jednocześnie. W czasie zabiegu nie miały kontaktu z innymi kotami. Gdy wróciliśmy do domu koty nie poznaly sie i zareagowały agresja. Musieliśmy je rozdzielić. Dziś po ponownym kontakcie bez zmian. Gdy zamknelismy je do oddzielnych transporterow i postawiliśmy obok siebie nie reagowały były spokojne lecz po wypuszczeniu podobna sytuacja. Koty są różnych ras to Brytyjczyk oraz kot syberyjski który przejawia większą agresję.
- 2015-03-08Mieszkam na takiej jakby wsi, ktoś niedawno podrzucił nam dwa koty. Jeden z nich przestraszył się psa siadł do samochodu i gdzieś pojechał a drugiego przygarnęliśmy miała wtedy ok.3 miesięcy była to szara kocica o imieniu Mruczka.minęło już kilka tygodni mieszkania jej u nas ona gdzieś zniknęła.Okazało się że poleciała za wróblem wpadła do pudełka i przykrywa pudła się zamknęła tata ją znalazł po ok.24h . Teraz znowu gdzieś zniknęła nie ma jej od 5 dni już każdy z mojej rodziny uważa że ona nie wróci, wiem że teraz są gody ale bardzo za nią tęsknie przywiązałam się do niej. Mój wujek ostatnio przyniósł nam kota (już po zaginięciu mruczki) i nie wiem dlaczego ale bardzo mi się z nią kojarzy może dlatego że boję się że Mruczka nie wróci.
- 2015-03-08Od sześciu miesięcy mój 7 letni kot zaczął intensywnie się myć, wylizuje sierść, nawet ją wyrywa. Czy to jakaś choroba?
- 2015-03-07Mam dwie kotki w domu. Dwunastoletnią i roczną.Ta starsza często siada za mną i liże mi włosy, czy takie zachowanie coś oznacza. Obie są traktowane tak samo.
- 2015-03-07Moja kicia ma 11 miesięcy w niedziele 1 marca miała pierwsze oznaki ruji i od tamtej pory jej nie ma czy ona wróci ? moje dziewczynki płaczą za łacią - jest to kicia łagodna przyjazna czuła prawdziwa pieszczocha wychowana w domu. wychodziła na podwórko ale zawsze wracała o godz. 20 do domu. nigdy nie spała poza domem ! na czym polega ta ruja czy ona przeżyła? dajcie nam nadzieje
- 2015-03-05Od jakiegoś czasu mieszkam na wsi przy b.ruchliwej drodze (około 100m). Moje poprzednie koty (sterylizowane) mieszkające poza domem miały szczególny "pociąg" do przechodzenia na drugą stronę i niestety zginęły pod kołami aut. Na przyszłość: Czy można nauczyć kota trzymania się z dala od drogi ?? Mniej "wałęsa" się kot czy kotka? Czy lepiej żeby mieć 2 koty/kotki (mogę sobie na to pozwolić) ? Nie chciałbym, żeby następne spotkał los poprzedników...
- 2015-03-03Moja kotka wzięta z ulicy gryzie i drapie mnie. Ma takie napady,siedzi na kolanach i zaczyna gryźć. Albo rzuca mi się na łóżko jak leże i gryzie. Jestem cała podrapana. Nie jest to zawsze ale ma takie dni.Co mam robić? Czy jest jakiś sposób na nią?
- 2015-02-21Mam 3 koty od 5 lat,sterylizowane,Tylko jeden leje gdzie popadnie.Ciągle jest pobudzony,biega,drze się,rozgląda,skacze,w trakcie pieszczot na mnie też naleje.Zdarza się dzień,że siusia do kuwety.Zdrowotnie jest ok.,mam feromony, 3 kuwety,-były już w różnych miejscach, różne żwirki,jest pieszczony,zabawiany(lubi laserek,na krótko)To jest wszystko co dla niego zrobiłam. Nie kryję,że jestem znerwicowana na równi z kotem. Wykluczam oddanie go gdziekolwiek, kocham go jak pozostałe kociuchy ale mam brudne myśli kiedy szoruję kolejną zlaną rzecz. W mojej mieścinie nie znajdę behawiorysty, dojazd poza Mielec raczej nie wchodzi w grę. Więc? czy usłyszę od eksperta jakąś sensowną radę?
środa, 25 marca 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz