A już tak całkiem poważnie (wcześniejsze punkty też są prawdziwe), trzeba pamiętać, kot to nie zabawka.
Nie oczekujmy przytulaska, którego w każdej chwili będziemy mogli
wytulić, aż oczy mu z orbit wyskoczą.... Nie, jeśli kot będzie miał
ochotę na czułości, sam do Was przyjdzie. Są to zwierzęta u których nic a
nic nie da się wymóc na siłę.
Jak wspominałam, koty wejdą wszędzie, dosłownie wszędzie, zamknięta
szafa nie jest przeszkodą, a wyzwaniem. Wysokie blaty, okazją do
wyćwiczenia równie wysokich skoków.
Kot wszystko ruszy, dosłownie wszystko zamieni w zabawkę: telefon leżący
na skraju stołu, papierek z kosza, guzik, notatkę, długopis, gumkę do
włosów, spinkę ..... WSZYSTKO
Gotowanie przy kocie może być uciążliwe, a krojenie mięsa to już
wyzwanie :) Trzeba nauczyć się oganiania nogami (uwaga, kot potrafi
wspinać się po spodniach w górę do celu... bez spodni też da radę...) i
pilnowania mięsa :D
Drapak.... temat rzeka jak i temat zabawek .... drapakiem może być
kanapa, uwielbiany fotel... A niekoniecznie może nim być ten sklepowy,
prawdziwy.
Koty uaktywniają się nad ranem, nie ma nic lepszego jak głośny galop
przez mieszkanie, dom i polowanie na stopy rodziny poruszające się pod
kołdrą :D
Sierść, będzie wszędzie. Na ubraniach, w kanapkach i napojach, na podłodze i meblach...
Trzeba uważać na otwarte drzwi, uchylne okna (kot może się powiesić) na otwarty balkon (najlepiej zamocować siatkę ochronną).
Kuweta, im częściej sprzątana tym lepiej. Na rynku jest wiele różnych
żwirków, ja ze swojego doświadczenia polecam zbrylające przy góra dwóch
kotach (koszt ok 15 zł), taki żwirek starcza na miesiąc, a przy trzech
najlepszy jest silikonowy, pochłania zapachy i nie rozsypuje się przed
kuwetą tak jak bentonitowy itp. (koszt od 15 zł).
Kastracja - obowiązkowa, kot nie cierpi, meble i kąty nie są oznaczane (plus gdy jest kotem niewychodzącym) i nie ma małych kotków, których nikt nie chce (plus gdy wychodzi na dwór) .
Koty się szczepi i należy o tym pamiętać, nie istotne jest to czy
wychodzą na dwór, dla ich bezpieczeństwa jak i ochroną przed
późniejszymi wydatkami lepiej zaszczepić.
Wiele osób decydując się na adopcję kota, nie myśli przyszłościowo.
Zanim zaadoptujesz, pomyśl!
1. Czy każdy z domowników wyraża zgodę na adopcję kota?
2. Czy nikt nie jest uczulony?
3. Czy kocie nawyki nie staną się problemem?
4. Czy podczas planowania rodziny, kot nie zacznie zawadzać?
5. Czy podczas wyjazdów ktoś zajmie się moim kotem?
6. Czy gdy kot zachoruje, będę mieć środki na jego leczenie?
7. Czy nie jest to chwilowy kaprys, zachcianka?
8. Czy wyrażę zgodę na wizytę przed i po adopcyjną?
Niby proste, niby nic wielkiego a jednak wiele kotów wraca z adopcji...
Bo właścicielka zaszła w ciążę, bo po roku ktoś nagle dostał uczulenia,
bo wyjazd za granicę, bo przeprowadzka itp.
Żadne zwierzę nie jest zabawką, każde z nich czuje, kocha i przyzwyczaja się do domowników.
Nagła zmiana otoczenia, negatywnie wpływa na kota. Jest to dla niego
ogromny stres, zastanówcie się jak wy zareagowalibyście i jak byście się
czuli, zostając wyrzuceni z bezpiecznego domu, gdzieś na ulicę lub
przytułku ? Gdzie wszystko obce, gdzie zimno? Gdzie nie ma co jeść?
Mam trzy wspaniałe koty, wszystkie adoptowane.
Niczego nie żałuję i nie przeszkadzają mi ich zachowania. To ja
dostosowałam się do nich :) Owszem, mam troszkę więcej obowiązków, ale
ani moja rodzina nie ucierpiała, ani zdrowie, ani porządek w domu.
Wiele za to zyskaliśmy :)
Jeśli nadal masz wątpliwości czy adoptować na stałe, możesz dać
potrzebującemu kociakowi dom tymczasowy, do czasu aż maluch nie znajdzie
prawdziwego domku stałego. Sprawdzisz wtedy czy sprostasz wyzwaniu, a
kto wie może tymczasowicz zostanie u ciebie na stałe? ;)
Nie kupuj! Adoptuj!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz