niedziela, 6 grudnia 2015



Św. Mikołaju słyszysz???? Nie słyszy…..Więc napiszę do Ciebie list.
Jestem Alunia…. mam 11 lat… Jestem skazana… Siedzę już 7 długich lat w Schronisku dla Zwierząt w Lublinie. Skazana bez rozprawy i bez prawomocnego wyroku. Skazana na czekanie….7 lat za kratami...
Chcę dostać od Ciebie mojego człowieka, moją rodzinę. Ech to bez sensu przecież przyjaciela nie dostaje się na Mikołaja…. Mimo tego proszę…
Od tego jednego kochanego człowieka zależy, czy moja odsiadka to nie będzie DOŻYWOCIE. Przecież nic złego nie zrobiłam..
Tak chciałabym mieć kogoś do kogo będę mogła się przytulić, ogrzać moje łapy w Jego gorących dłoniach, przeglądać się w Jego oczach. Chciałabym witać Go w progu, jak przychodzi zmęczony z pracy, wylizać buzię i dać całusa gdy jest smutny. To wszystko potrafię. To moje marzenie, skromne ale nie mam zbyt wielu wymagań. Pomocna dłoń, ciepły kąt.
Św. Mikołaju słyszysz???
Boję się, boję się że zdarzy się coś takiego, że nie będę mogła być z moim nowym przyjacielem, tak jak moja koleżanka z boksu. Pokłóciła się z kolegą… za bardzo. Dlatego nie podchodzę do krat, wolę cichutko poczekać z tyłu. Widzisz mnie? Jak ja krzyczę do Ciebie wzrokiem? Obiecuję, że w nowej rodzinie nauczę się wszystkiego. Wiesz…., że tak jak Ty św. Mikołaju kocham dzieci. Mogę z nimi mieszkać. Jeszcze mam dużo siły, żeby z nimi biegać W zamian nauczę ich delikatności, jak opiekować się psem, nauczę ich też odpowiedzialności. Zaufaj mi. Wiem, że nie jestem najmłodsza ale ty też masz siwą brodę i wszyscy cię kochają. Spraw, żeby mnie też ktoś pokochał. Nie jestem za stara na miłość, jestem czarna do wszystkiego pasuję, jestem prawie owczarkiem, jestem prawie w domu bo mam co jeść i mam dach nad głową. Ale jestem całkowicie pewna, że brakuje mi przyjaciela – mojego człowieka. Proszę daj mi pod poduszkę prezent – prawdziwy DOM. Daj mi poczuć ten żar domowego ogniska. Obiecuję, że nie pożałujesz. Twoja Alunia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz