Cześć! Jestem Dżeki, mam 10 lat i … szukam domu. Tak mi się nieszczęśliwie złożyło na starość...
Nie wiem, dlaczego się znudziłem i nie wiem, co zrobiłem nie tak, ale jakiś czas temu trafiłem do schroniska. Nie jest tu źle, naprawdę, koledzy z boksu są całkiem w porządku, ale tęskno mi za prawdziwym domem i człowiekiem, na którego mógłbym codziennie czekać.
Myślicie, że uda mi się znaleźć kogoś takiego?
Ponoć w tym miejscu w wydarzeniu powinien znaleźć się mój opis. Bądź co bądź, jestem psem, opisy to nie moja specjalność, a opowiadanie o sobie tym bardziej wydaje mi się dziwne… Dlatego oddaje tu głos moim opiekunkom wolontariuszkom, dla których pisanie o nas to chleb powszedni.
Przeczytajcie, przemyślcie, udostępniajcie… Może nie jestem wcale takim złym wyborem?
***
Oczywiście, że nie jest!
Jako wolontariuszki, które widują go parę razy w tygodniu, możemy to powiedzieć z czystym sumieniem. I żeby to udowodnić, przybliżymy Wam teraz charakter i historię naszego małego bohatera.
Dżeki jest psem, który zupełnie zapomniał, ile ma lat – pełny życia, radości i miłości do ludzi oddałby wszystko za każdą chwilę uwagi człowieka. Głaskany, mruży oczy z zadowoleniem, przysuwa się bliżej i nadstawia łepek, by w pełni skorzystać z tych przyjemności. Gdy pieszczoty się kończą, piszczy cichutko i delikatnie trąca łapką swojego towarzysza, co w psim języka znaczy rzecz jasna
„Już? Nie odchodź, proszę… Tak bardzo mi tego brakuje”.
Dżeki jest jednak prawdziwym psim dżentelmenem (oczywiście, że jestem! – dop. Dżekiego) i ogranicza się tylko do takich prób, co jest dość wyjątkową i przyznajmy szczerze, niezwykle ujmującą cechą.
Jeśli chodzi o kontakt z innymi psami, Dżeki z reguły dogaduje się bardzo dobrze, zdarzają się jednak osobniki, które nie przypadną mu do gustu i przyszły właściciel powinien mieć to na uwadze.
Niestety, nasz psiak ma problemy z sercem. Znacznie powiększony lewy przedsionek i niedomykalność zastawek wymagają stałego podawania leków, ale dzięki nim i odpowiednio dawkowanym ruchowi, Dżeki funkcjonuje jak każdy inny pies. Oczywiście, ideałem byłoby zapewnienie mu odpowiednio zbilansowanej diety dla psów kardiologicznych (o, kochane, tutaj będziemy mocno negocjować, bo z czego jak z czego, ale z pysznego jedzonka to ja tak łatwo nie zrezygnuję!:D - dop. Dżekiego) niestety w schroniskowych warunkach jest to bardzo trudne. Nie mniej jednak, przyszły właściciel powinien o tym bardzo poważnie pomyśleć, by zapewnić tym samym Dżekiemu jak najlepsze wsparcie w leczeniu choroby serca.
Jak nie choroba, to jego wiek skutecznie odpychają od niego ludzi zainteresowanych adopcją. Dżeki trafił do nas w 2013r i od tego czasu nie znalazł się nikt, kto chciałby go przygarnąć.
Czy naprawdę tak ma wyglądać jego starość?
Jego duch jest młody a serce – to metaforyczne – zdrowe, silne i pełne miłości.
Założyłyśmy to wydarzenie mając nadzieję, że dzięki niemu ktoś wreszcie zwróci na Dżekiego uwagę. Prowadzimy je tak naprawdę we trójkę – dwie wolontariuszki i Dżeki, bo nie można odmówić naszej gwieździe wkładu w to przedsięwzięcie.
Jednak walczyć o jego dom możemy wszyscy razem – dołączajcie, udostępniajcie, zapraszajcie znajomych.
Być może wspólnymi siłami uda nam się zapewnić Dżekiemu starość, na jaką niewątpliwie zasługuje!
Nie wiem, dlaczego się znudziłem i nie wiem, co zrobiłem nie tak, ale jakiś czas temu trafiłem do schroniska. Nie jest tu źle, naprawdę, koledzy z boksu są całkiem w porządku, ale tęskno mi za prawdziwym domem i człowiekiem, na którego mógłbym codziennie czekać.
Myślicie, że uda mi się znaleźć kogoś takiego?
Ponoć w tym miejscu w wydarzeniu powinien znaleźć się mój opis. Bądź co bądź, jestem psem, opisy to nie moja specjalność, a opowiadanie o sobie tym bardziej wydaje mi się dziwne… Dlatego oddaje tu głos moim opiekunkom wolontariuszkom, dla których pisanie o nas to chleb powszedni.
Przeczytajcie, przemyślcie, udostępniajcie… Może nie jestem wcale takim złym wyborem?
***
Oczywiście, że nie jest!
Jako wolontariuszki, które widują go parę razy w tygodniu, możemy to powiedzieć z czystym sumieniem. I żeby to udowodnić, przybliżymy Wam teraz charakter i historię naszego małego bohatera.
Dżeki jest psem, który zupełnie zapomniał, ile ma lat – pełny życia, radości i miłości do ludzi oddałby wszystko za każdą chwilę uwagi człowieka. Głaskany, mruży oczy z zadowoleniem, przysuwa się bliżej i nadstawia łepek, by w pełni skorzystać z tych przyjemności. Gdy pieszczoty się kończą, piszczy cichutko i delikatnie trąca łapką swojego towarzysza, co w psim języka znaczy rzecz jasna
„Już? Nie odchodź, proszę… Tak bardzo mi tego brakuje”.
Dżeki jest jednak prawdziwym psim dżentelmenem (oczywiście, że jestem! – dop. Dżekiego) i ogranicza się tylko do takich prób, co jest dość wyjątkową i przyznajmy szczerze, niezwykle ujmującą cechą.
Jeśli chodzi o kontakt z innymi psami, Dżeki z reguły dogaduje się bardzo dobrze, zdarzają się jednak osobniki, które nie przypadną mu do gustu i przyszły właściciel powinien mieć to na uwadze.
Niestety, nasz psiak ma problemy z sercem. Znacznie powiększony lewy przedsionek i niedomykalność zastawek wymagają stałego podawania leków, ale dzięki nim i odpowiednio dawkowanym ruchowi, Dżeki funkcjonuje jak każdy inny pies. Oczywiście, ideałem byłoby zapewnienie mu odpowiednio zbilansowanej diety dla psów kardiologicznych (o, kochane, tutaj będziemy mocno negocjować, bo z czego jak z czego, ale z pysznego jedzonka to ja tak łatwo nie zrezygnuję!:D - dop. Dżekiego) niestety w schroniskowych warunkach jest to bardzo trudne. Nie mniej jednak, przyszły właściciel powinien o tym bardzo poważnie pomyśleć, by zapewnić tym samym Dżekiemu jak najlepsze wsparcie w leczeniu choroby serca.
Jak nie choroba, to jego wiek skutecznie odpychają od niego ludzi zainteresowanych adopcją. Dżeki trafił do nas w 2013r i od tego czasu nie znalazł się nikt, kto chciałby go przygarnąć.
Czy naprawdę tak ma wyglądać jego starość?
Jego duch jest młody a serce – to metaforyczne – zdrowe, silne i pełne miłości.
Założyłyśmy to wydarzenie mając nadzieję, że dzięki niemu ktoś wreszcie zwróci na Dżekiego uwagę. Prowadzimy je tak naprawdę we trójkę – dwie wolontariuszki i Dżeki, bo nie można odmówić naszej gwieździe wkładu w to przedsięwzięcie.
Jednak walczyć o jego dom możemy wszyscy razem – dołączajcie, udostępniajcie, zapraszajcie znajomych.
Być może wspólnymi siłami uda nam się zapewnić Dżekiemu starość, na jaką niewątpliwie zasługuje!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz