piątek, 19 grudnia 2014

Tobruk jest już u nas ponad rok. To miły, bardzo przyjacielski i grzeczny pies. "Zwykły, czarny kundelek" - tak powie o nim większość ludzi. Jedak gdy się pozna bliżej naszego bohatera i jego historie, można przekonać się, że jest to pies z niesamowitą wiarą w ludzi. Wystarczy dać mu szansę, a na pewno jej nie zmarnuje i będzie wspaniałym przyjacielem.
TOBRUK, boks 8
Pies, duży, ur. ok 2005 r.
Tobruk trafił do schroniska w bardzo ciężkim stanie. Był skrajnie wycieńczony, z uogólnioną żółtaczką. Nie miał siły wstać, nie interesowała go miska z jedzeniem. Od czasu do czasu podnosił tylko głowę, a jego poczciwe smutne oczy mówiły, że cierpi. Szybko zdiagnozowano u niego odkleszczową chorobę – babeszjozę i natychmiast rozpoczęto leczenie. Rokowania były bardzo ostrożne ze względu na zaawansowany proces chorobowy oraz podeszły wiek psa. Odpowiednie leczenie i codzienna płynoterapia sprawiły jednak, że po pewnym czasie w Tobruku zaczęło pojawiać się życie i nadzieja, że może się udać. Bardzo powoli z każdym dniem stan psa się poprawiał, ale błony śluzowe nadal były zażółcone, a jedyną oznaką jego wdzięczności gdy tylko wchodziło się do boksu było merdnięcie ogonem. Na nic innego nie miał siły… Każdy najmniejszy postęp był dla nas powodem do radości. Pies zaczął się podnosić, coraz żwawiej merdał ogonem na nasz widok. Aż w końcu nadszedł dzień, w którym Tobruk zainteresował się jedzeniem. Apetyt powracał do normy, żółtaczka ustępowała, a pies był coraz bardziej radosny. Tobruk przez cały czas bardzo dzielnie i cierpliwie znosił wszelkie zabiegi lecznicze. To sympatyczny i bardzo grzeczny pies, który nie utracił wiary w ludzi i na pewno będzie bardzo wdzięcznym towarzyszem.

W schronisku od 27.10.2013 r.

Więcej zdjęć tutaj http://www.schronisko-zwierzaki.lublin.pl/index.php?option=com_djcatalog&view=showItem&id=1017&cid=1&Itemid=17
 — wSchronisko dla Zwierząt w Lublinie.

Zdjęcie: TOBRUK, boks 8
Pies, duży, ur. ok 2005 r.
Tobruk trafił do schroniska w bardzo ciężkim stanie. Był skrajnie wycieńczony, z uogólnioną żółtaczką. Nie miał siły wstać, nie interesowała go miska z jedzeniem. Od czasu do czasu podnosił tylko głowę, a jego poczciwe smutne oczy mówiły, że cierpi. Szybko zdiagnozowano u niego odkleszczową chorobę – babeszjozę i natychmiast rozpoczęto leczenie. Rokowania były bardzo ostrożne ze względu na zaawansowany proces chorobowy oraz podeszły wiek psa. Odpowiednie leczenie i codzienna płynoterapia sprawiły jednak, że po pewnym czasie w Tobruku zaczęło pojawiać się życie i nadzieja, że może się udać. Bardzo powoli z każdym dniem stan psa się poprawiał, ale błony śluzowe nadal były zażółcone, a jedyną oznaką jego wdzięczności gdy tylko wchodziło się do boksu było merdnięcie ogonem. Na nic innego nie miał siły… Każdy najmniejszy postęp był dla nas powodem do radości. Pies zaczął się podnosić, coraz żwawiej merdał ogonem na nasz widok. Aż w końcu nadszedł dzień, w którym Tobruk zainteresował się jedzeniem. Apetyt powracał do normy, żółtaczka ustępowała, a pies był coraz bardziej radosny. Tobruk przez cały czas bardzo dzielnie i cierpliwie znosił wszelkie zabiegi lecznicze. To sympatyczny i bardzo grzeczny pies, który nie utracił wiary w ludzi i na pewno będzie bardzo wdzięcznym towarzyszem.

W schronisku od 27.10.2013 r.

Więcej zdjęć tutaj http://www.schronisko-zwierzaki.lublin.pl/index.php?option=com_djcatalog&view=showItem&id=1017&cid=1&Itemid=17

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz