Nasze niewidome psiaki nadal szukają kochających domów.
Masz obok siebie kogoś bliskiego? I chwilę czasu, powiedzmy, pięć minut?
Świetnie, poproś go do siebie, niech przeczyta Ci ten tekst.
A Ty zamknij oczy.
Jesteś sam? Nie szkodzi, naprawdę. Po prostu przeczytaj to i zaufaj własnej wyobraźni. Zaprowadzi Cię dokładnie tam, gdzie chciałabym, żebyś zawędrował.
Zamknąłeś oczy?
Dziwnie, prawda? Wokół słychać tyle dźwięków, ale czy jesteś pewien, który jest bliższy? Otaczają Cię nikłe, mniej lub bardziej znajome zapachy, ale czy jesteś w stanie nadać im odpowiednie nazwy? Pamiętasz produkty, do których należą?
Potrafiłbyś teraz dojść do kuchni? Łazienki? Potrafiłbyś znaleźć telefon i zadzwonić do bliskiej Ci osoby? Potrafiłbyś podejść do któregoś z członków Twojej rodziny nie robiąc sobie przy tym krzywdy?
A teraz wyobraź sobie nieco inną sytuację. Nie, ciemność nie znika, ale otaczające głosy są czyste, dźwięczne, a ty bez problemu potrafisz je zlokalizować. Gama zapachów jest ręcz przytłaczająca. Powie Ci więcej, niżby mogły powiedzieć zdrowe oczy. Znasz większość zapachów doskonale, a te nowe budzą w Tobie tylko ciekawość.
Nie widzisz swoich współbratymców, ale to niepotrzebne, zupełnie niepotrzebne. Przecież i tak wiesz, gdzie są.
Wreszcie, słyszysz nowy głos. Wyraźny, ciepły, interesujący. Próbujesz podejść do jego właściciela, ale zatrzymujesz się nagle wiedząc, że między Wami jest przeszkoda. Uśmiechasz się szeroko i okazujesz swoją radość najlepiej jak potrafisz. Wiesz, że on, właśnie on może dać Ci to, czego od tak dawna Ci brakowało.
I wiesz co?
On odchodzi…
Bez problemu wracasz na swoje miejsce i kładziesz się wśród przyjaciół. Wzdychasz cicho, wsłuchując się w dźwięki toczącego się wokół życia. Ciemność Cię otacza, ale nie przeraża. Trapi Cię zaś coś zupełnie innego…
Otwórz oczy.
Już wszystko dobrze. Wróciłeś do świata, który znasz i ludzi, którzy Ciebie znają.
Jest Ci ciepło, czujesz się kochany i potrzebny.
Cóż, on – ten, w którego życiu przed chwilą zawitałeś - nie.
Gdy znów zamkniesz oczy, nie bój się ciemności. A jeśli kiedyś pomyślisz jeszcze o niewidomym, bezdomnym psie, pamiętaj:
TO NIE BRAK WZROKU JEST JEGO NAJWIĘKSZĄ TRAGEDIĄ.
Świetnie, poproś go do siebie, niech przeczyta Ci ten tekst.
A Ty zamknij oczy.
Jesteś sam? Nie szkodzi, naprawdę. Po prostu przeczytaj to i zaufaj własnej wyobraźni. Zaprowadzi Cię dokładnie tam, gdzie chciałabym, żebyś zawędrował.
Zamknąłeś oczy?
Dziwnie, prawda? Wokół słychać tyle dźwięków, ale czy jesteś pewien, który jest bliższy? Otaczają Cię nikłe, mniej lub bardziej znajome zapachy, ale czy jesteś w stanie nadać im odpowiednie nazwy? Pamiętasz produkty, do których należą?
Potrafiłbyś teraz dojść do kuchni? Łazienki? Potrafiłbyś znaleźć telefon i zadzwonić do bliskiej Ci osoby? Potrafiłbyś podejść do któregoś z członków Twojej rodziny nie robiąc sobie przy tym krzywdy?
A teraz wyobraź sobie nieco inną sytuację. Nie, ciemność nie znika, ale otaczające głosy są czyste, dźwięczne, a ty bez problemu potrafisz je zlokalizować. Gama zapachów jest ręcz przytłaczająca. Powie Ci więcej, niżby mogły powiedzieć zdrowe oczy. Znasz większość zapachów doskonale, a te nowe budzą w Tobie tylko ciekawość.
Nie widzisz swoich współbratymców, ale to niepotrzebne, zupełnie niepotrzebne. Przecież i tak wiesz, gdzie są.
Wreszcie, słyszysz nowy głos. Wyraźny, ciepły, interesujący. Próbujesz podejść do jego właściciela, ale zatrzymujesz się nagle wiedząc, że między Wami jest przeszkoda. Uśmiechasz się szeroko i okazujesz swoją radość najlepiej jak potrafisz. Wiesz, że on, właśnie on może dać Ci to, czego od tak dawna Ci brakowało.
I wiesz co?
On odchodzi…
Bez problemu wracasz na swoje miejsce i kładziesz się wśród przyjaciół. Wzdychasz cicho, wsłuchując się w dźwięki toczącego się wokół życia. Ciemność Cię otacza, ale nie przeraża. Trapi Cię zaś coś zupełnie innego…
Otwórz oczy.
Już wszystko dobrze. Wróciłeś do świata, który znasz i ludzi, którzy Ciebie znają.
Jest Ci ciepło, czujesz się kochany i potrzebny.
Cóż, on – ten, w którego życiu przed chwilą zawitałeś - nie.
Gdy znów zamkniesz oczy, nie bój się ciemności. A jeśli kiedyś pomyślisz jeszcze o niewidomym, bezdomnym psie, pamiętaj:
TO NIE BRAK WZROKU JEST JEGO NAJWIĘKSZĄ TRAGEDIĄ.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz