Nasz Leosiek dziś zaszczycił swoją dłuższą obecnością Ciotki wetki. Jest jeszcze słabiutki, chodzi chwiejnym kroczkiem i jest bardzo markotny. Nasze wetki odniosły wrażenie że być może sprawa tkwi w kaftaniku, którego Leoś wyjątkowo nie lubi Jego stan zdrowia jakby się poprawiał, już mu tak nie furczy przy oddychaniu, nie ma gorączki rana jest czysta, nie jest głodny a sprawia takie wrażenie jakby było gorzej niż przed założeniem sondy. Może macie pomysły na jakieś inne, bardziej dopasowane ubranko, które chroniłoby jego brzuszek i podtrzymywało sondę?
Co do sondy to pytałam dr Czubek, która obiecała skonsultować się z chirurgiem i dziś wieczorem dać mi znać jaki rozmiar Dla Leośka jest najlepszy.
Najważniejsze że najgorszy okres minął i teraz trzeba mieć nadzieję że z każdym dniem będzie lepiej.
Co do sondy to pytałam dr Czubek, która obiecała skonsultować się z chirurgiem i dziś wieczorem dać mi znać jaki rozmiar Dla Leośka jest najlepszy.
Najważniejsze że najgorszy okres minął i teraz trzeba mieć nadzieję że z każdym dniem będzie lepiej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz