Nocka mam minęła spokojnie. Rano nasz chłopaczek został nakarmiony i wyruszyliśmy do weta na antybiotyk i środek przeciwbólowy. Powrót do domku i znowu "jedzonko" i kolejna wizyta tym razem u ciotek wetek. Oczywiście ubranko mu bardzo przeszkadza, za to ma coraz więcej sił. Usiłuje uciekać z transporterka i jeść z innymi kociakami.
Na razie odpukać nie jest źle ale krytyczna trzecia doba dopiero przed nami. Na zdjęciu Leosiek czeka na wizytę u ciotek wetek
Na razie odpukać nie jest źle ale krytyczna trzecia doba dopiero przed nami. Na zdjęciu Leosiek czeka na wizytę u ciotek wetek

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz