sobota, 21 lutego 2015

Koci Marynarz

54c959b72bca56.97725564
Nie każdy wie, że kilkadziesiąt lat temu do historii przeszedł pewien… kot. Oscar, bo takie imię otrzymał, zasłynął z tego, że w swoim życiu – bez najmniejszego uszczerbku - przetrwał kilka poważnych katastrof morskich. Oskar trafił na pancernik „Bismarck”, który służył w Kriegsmarine, marynarce wojennej III Rzeszy Niemieckiej, od sierpnia 1940 roku pod dowództwem komandora Ernsta Lindemanna.  W 1941 roku „Bismarck” został zatopiony przez brytyjskiego niszczyciela Her Majesty’s Ship „Cossack”. Spośród załogi liczącej 2,200 osób przeżyło zaledwie 115 osób oraz czarny kot z białymi plamami. Załoga niszczyciela Królewskiej Marynarki Wojennej zauważyła dryfującego na desce czworonożnego rozbitka i uratowała go przyjmując w swoje szeregi. W ten sposób kotek ocalał i cieszył się życiem na łajbie. Niestety,  pół roku później, dokładnie 26.października 1941,  także HMS „Cossack” został storpedowany przez U-563 i zatonął na Atlantyku. Oskar przeżył i tą katastrofę, Dzięki jednemu z brytyjskich niszczycieli przetransportowano rozbitków z tej jednostki wraz z kotem-maskotką do Gibraltaru na lotniskowiec HMS "Ark Royal", który to z kolei po trzech tygodniach także… został zatopiony. Wcześniej załoga nadała mu dodatkowe imię: Unsikable Sam, co oznacza: Niezatapialny Sam. Przydomek zobowiązuje, więc nasz bohater przeżył i tę katastrofę. Pozostaje pytanie, czy Oscar miał aż takie szczęście, czy może w magiczny sposób sprowadzał na statki nieszczęścia?  Ostatni wpis do akt Królewskiej Marynarki o Oscarze, zapewniający o spokojnej starości kociego bohatera, brzmi: „Oskar, kot z Bismarcka, dokończył swoich dni w Domu Marynarza w Belfaście” W National Maritime Museum w Greenwich znajduje się obraz namalowany pastelami przez Georgine Shaw-Baker pod tytułem „Oscar, the Bismarck’s Cat”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz