Witamy na stronie hodowli kotów brytyjskich,
najpiękniejszych i najwdzięczniejszych z kotów rasowych :)
16 lutego 2015
Dzieci Gatty powolutku sobie rosną, już drepczą w kojcu i sprawdzają, co nadaje się do jedzenia. Jak zwykle Gatta cieszy moje oczy swoją kopią :)
26 stycznia 2015
Trzy dni temu, 23 stycznia, Gatta urodziła czwórkę kociąt, mamy kremową parkę, biało kremowego chłopca, i trzykolorową dziewczynkę.
15 stycznia 2015
Nasza długowłosa Qiu szuka jednak nowych opiekunów :) Jest dzieckiem "specjalnej troski", ponieważ, jak na razie, postanowiła odżywiać się zdrowo, czyli nie przerobionymi w fabrykach dziwnymi kulkami, a pachnącym mięsem. To się może zmienić, ale nie musi, proszę więc o przemyślane listy w sprawie Qiu, od osób, którym niestraszne jest dopilnowanie regularnych posiłków zamiast wygodnego nasypania karmy do miski. Poza tym "defektem", Qiu niczego nie brakuje, jest duża, łagodna, potrafi zasnąć na rękach, nie przeszkadza jej noszenie, śpi na kolanach. O urodzie nie piszę, bo ze zdjęcia każdy oceni sobie sam :) Qiu będzie mogła wyjechać do nowego domu po 26 stycznia.
4 stycznia 2015
Święta były u nas bogate w prezenty w tym roku, przy tegorocznej choince wydały na świat swoje dzieci trzy z naszych kotek: Raya, Perla i Negra. Mamy są bardzo czułe i fachowe, trochę zaborcze, próbując podkradać sobie kocięta, bo chociaż mają bardzo sprawiedliwie każda po 3 do odchowania, niektórym taka liczba wydaje się za skromna. Niektóre kociątka patrzą już na świat :)
Odejścia są straszne. Najpierw nie do pogodzenia wydaje się sama strata. Że nie uda się żyć bez jednego z tak nieodzownych elementów, jakim jest kontakt z niby jednym z wielu, a przecież jedynym wśród wszystkich innych. Z czasem uczymy się, że da się oddychać, że trzeba po prostu wykreślić pewne rzeczy z codziennej rutyny. Potem jest dużo straszniejsza dla mnie konsekwencja Odejścia. To zapominanie.
Ta notatka wisieć będzie na dole mojej strony zawsze, żebym mogła uśmiechnąć się na koniec każdego dnia do mojej Dziewczynki. Żeby pamiętać, choćby niekiedy bolało.
W poniedziałek, 2 września 2013 roku, nagle i niespodziewanie, opuściła nas nasza ukochana Ino. Zostawiła pustkę nie do wypełnienia, żadna z koteczek nie potrafi naśladować jej radosnego truchtu, żadna nie wspina się na powitanie stając na czubeczkach palców, żeby wtulić się w głaszczącą rękę, żadna nie grucha radośnie na powitanie już po pięciu minutach rozstania, jakby od ostatniej pieszczoty minęły wieki.
Tego się nie robi człowiekowi.
Ta notatka wisieć będzie na dole mojej strony zawsze, żebym mogła uśmiechnąć się na koniec każdego dnia do mojej Dziewczynki. Żeby pamiętać, choćby niekiedy bolało.
W poniedziałek, 2 września 2013 roku, nagle i niespodziewanie, opuściła nas nasza ukochana Ino. Zostawiła pustkę nie do wypełnienia, żadna z koteczek nie potrafi naśladować jej radosnego truchtu, żadna nie wspina się na powitanie stając na czubeczkach palców, żeby wtulić się w głaszczącą rękę, żadna nie grucha radośnie na powitanie już po pięciu minutach rozstania, jakby od ostatniej pieszczoty minęły wieki.
Tego się nie robi człowiekowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz