niedziela, 1 lutego 2015

10 Komentarze
Zbigniew
Opublikowano 6 lipca 2012 o 22:30 Link
Miałem kiedyś kota który wrócił po roku a po miesiącu znowu zniknął i pojawił się znowu po kilku miesiącach ;] .Był strasznie pogryziony, miał rozszarpane ucho i blizny na pyszczku – wyglądał jak weteran wojenny. Koty nie uciekają tylko czasem mają długą drogę powrotną

admin
Opublikowano 6 lipca 2012 o 22:54 Link
Dokładnie tak. Moja kotka kiedyś po prostu wyprowadziła się. Podejrzewam, że ktoś z rodziny ją wystraszył. Zyla sobie jeszcze 10 lat na ogrodach albo znalazła sobie inny dom bo nie chciała wrócić i nie wyglądała na zabiedzoną. Bylo to sporo lat temu.
Koty wychodzące wiedzą gdzie jest ich dom i gdzie mają wrocić ale zdarzają im się wypadki.
Z kolei kot z bloków nie wie ze ma wjechać sobie windą.
Małgorzata

Ania
Opublikowano 7 sierpnia 2012 o 9:47 Link
Moja kotka przeżyła wypadek samochodowy przeżyła ale uciekła dzisiaj na szczęście wróciła a co do tego że kot po pół roku od odejścia z domu nie może wrócić jest nieprawdą mojego sąsiada kot zaginął i 2 lata go nie było wszyscy myśleli że coś go zagryzło albo umarł a jednak po 2 latach wrócił cały i zdrowy
i co mamy nie wypuszczać kotów z domu każdy kot musi wychodzić na dwór nie wyobrażam sobie nie nie wypuszczać kota na powietrze

admin
Opublikowano 7 sierpnia 2012 o 10:18 Link
Chodzi po prostu o bezpieczeństwo. Dziecko też chce bawić się na ulicy, biegać sobie i chodzić gdzie chce po osiedlu, i wracać późno do domu. Ciekawa jestem co by powiedział rodzic na tekst: „przecież dziecko jest takie szczęśliwe jak może sobie chodzić gdzie chce po ulicach”. każdy rodzic by się oburzył. Dziecku nie pozwalamy. Co z tego że dziecko chce.

Asia
Opublikowano 10 października 2012 o 23:12 Link
Mojego kota nie było 7,5 miesiąca. Wychodziła tylko na klatkę schodową, łaziła sobie i wracała do mieszkania. Któregoś ranka wystraszył ją sąsiad i wybiegła z klatki schodowej. Nie ustawaliśmy w poszukiwaniach. Cały teren był monitorowany. Dzięki ogłoszeniom zaangażowało się naprawdę sporo osób z okolicy. Nawet grupka chłoców z podstawówki/gimnazjum, taki podwórkowy mini junior gang. Szybko stali się moimi superagentami i raportowali mi wszystko o okolicznych kotach. W końcu na podwórku spędzali cały wolny czas.

Niemożliwe, żeby ktoś ją przygarnął, bo jest bardzo agresywna w stosunku do obcych (boi się ich i nie pozwoli się dotknąć). Nawet jeśli dają jej jedzenie. Natomiast świetnie poluje. Jak to kot. W okolicy nie znalazłam też żadnych kocich zwłok, któe by ją przypominały. Także musiała błąkać się sama.

Jednak moja kicia znalazła się przypadkiem. Wyszłam na ulicę, do swojego samochodu. I zobaczyłam, jak idzie środkiem drogi. Zawołałam ją po imieniu, a ona przyszła do mnie. Wzięłam ją na ręce, a ona zaczęła mruczeć i się tulić. Szczęście nie do opisania. Ta wredna złośnica, która czasem nawet mi machnęła pazurem, przyszła na dźwięk swojego imienia, mojego głosu i tuliła się szczęśliwa.

Teraz nie ma ochoty wychodzić sama.

Dlatego nie traćcie nadziei! Szukajcie swoich kotów!

P.S.
Kot to nie dziecko. To zwierzę, które nadal ma instynkty i potrafi radzić sobie „w dziczy”. Nawet miejskiej. Dziecko na ulicy raczej samo nie przeżyje. Dlatego nie pozwalamu mu samemu chodzić. Kot raczej sobie poradzi.

Gosia
Opublikowano 10 października 2012 o 23:51 Link
Zagadkowe jest dlaczego koty wychodzące w ogóle giną – w tym sensie że nie wracają do domu.

Miałam 2 przypadki tego rodzaju. Moja pierwsza kotka jakby wyprowadziła się z domu – pare lat widywałam ją w okolicy ale do domu nie chciala przyjść. Gdy ją zabrałam do domu znowu znikala. Drugi przypadek to kotka która nagle zniknęła (wychodzila na ogródek). Po ponad 2 miesiącach ktoś zadzwonił, że odczytał adresatkę i że u nich jest moja kotka. Bylo to dosłownie na sąsiedniej ulicy.
I tu jest pytanie – dlaczego kot żyje sobie 2 domy dalej i nie wraca do domu?

Moim zdaniem kota moglo coś tak przestraszyć że bał się, albo stracił orientację. W przypadku drugiej kotki byla to okropna burza z piorunami. W przypadku pierwszego kota to niestety jestem przekonana, że zadziałała moja rodzina, która nie lubi kotów. Może ktoś ją uderzyl, wygonił czy coś takiego.

Wniosek jest taki, że lepiej jednak nie wypuszczać kotów na dwór. Jeśłi już to powinny być zaczipowane.

Oczywiście nie mozna ustawać w poszukiwaniach bo kot może byc gdzieś blisko. Niemniej jednak znalezienie go jest trudne.
Gosia ostatnio opublikował..Darmowe raporty na temat tworzenia blogów/stron wwwMy Profile

Kinga
Opublikowano 11 listopada 2012 o 14:15 Link
Wczoraj wróciła do domu nasza kotka – nie było jej 4 miesiące. To już trzeci raz jak uciekła. W zeszłym roku nie było jej 3 tygodnie, ale jak tylko zaczęły się zimowy przymrozki to od razu wróciła pod blok. Była taka chuda, że aż strach było ją głaskać. Parę miesięcy był spokój, a potem znowu zaczęła skakać na klamkę żeby otworzyć sobie drzwi…. No i w lipcu jej się udało. Nie było jej tydzień, wracałam wieczorem do domu, zawołałam ją koło bloku i przyszła, miałcząc :) Ale po kilku dniach znowu zwiała, skoczyła na klamkę i tyle ją było widać. Wczoraj sąsiadka dała znać, że widziała ją na działkach, więc poszłam wieczorem i znalazłam :) ale tym razem wyglądała już całkiem normalnie. Nie schudła, była całkiem czysta, nie licząc białych łapek i noska, sierść błyszcząca. Domyślam się, że ktoś ją dokarmiał na działkach i na pewno nauczyła się radzić sobie samej! Teraz czeka nas wizyta u weterynarza, odrobaczanie, szczepienia itd.
Ciekawe jak długo zostanie u nas tym razem….. :)

olivia
Opublikowano 29 grudnia 2012 o 10:57 Link
Mój kot uciekł miałam go od sąsiada jeden miał rok pojawiał się co dwa tygodnie ja mieszkam na wiosce mam pole za ogrodem a na tym polu jest obora kot mojej koleżanki -sąsiadki tam uciekł

olivia
Opublikowano 29 grudnia 2012 o 10:59 Link
Mój 2 kot miał 4 miesiące niema go jurz 3 miesiące :p

Grzes
Opublikowano 8 listopada 2014 o 12:33 Link
Kot jest stworzeniem które lubi wędrować i zwiedzać – taka jego natura
zamykanie kota i uniemożliwianie mu wędrowania to zwyczajne znęcanie się nad zwierzakiem
to działanie wbrew jego naturze

jestem za tym, żeby pozamykać w klatkach wszystkich tych, którzy uważają, że zwierzęta trzeba zamykać „dla ich dobra”
niech sobie pomieszkają w klatce i zobaczą jak to jest, zamiast wypisywać takie głupoty

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz