środa, 28 stycznia 2015

COŻ NIE PROSISZ TO NIE DOSTAJESZ - nie ma czasu na proszenie ale jest wielki problem właśnie wróciłam z portu, byłam dzisiaj karmić koty bo wczoraj nie dałam rady. Niestety od dwóch tygodni dostają tylko połowę tego co dostawały wcześniej a jest zimno i czuć, ze idzie zima. Suchej karmy nie mam nic dzisiaj kupowałam opakowanie na bazarku bo tania i wymieszałam z Whiskasem kupionym w Rossmanie. Do tego kupiłam kilka promocyjnych puszek z psią i kocią karmą. Ugotowałam tez makaron z korpusami drobiowymi i podrobami drobiowo-wieprzowymi i koniec. Nie wiem co będzie w sobotę bo karmy suchej którą koty dostały wystarczy najwyżej na dwa dni a potem głodówka . Nikt mi już nie pomaga a wiadomo, że sama 30 kg suchej karmy tygodniowo nie dam rady kupić. Takie tam mam teraz rozterki co robić. To dziwne przestałam mieć życie osobiste i jakiekolwiek przyjemności pozostały mi tylko zmartwienia to pomaganie nie jest żadną frajda a tylko straszliwą traumą ale jak Przestać myśleć o tych głodujących biedakach, czekających na mnie po krzakach, pod samochodami. jestem wykończona. A jutro musze jeszcze pójść do pseudo pracy no i z dwoma kociakami do weta. Ewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz