Dzisiaj ma być bardzo zimna , mroźna noc w Szczecinie. Wczoraj karmiłam koty na moim osiedlu dałam im podgrzane mięsko z puszek i ciepłą wodę dostały też na dwa dni suchej karmy Smilla którą kupiła Jola. Karmię je co drugi dzień mogą jeść suche nie muszą każdego dnia dostać puszek przez wiele lat karmiłam je każdego dnia nie mając wolnego wieczoru dla siebie, wyglądają jak lwy niczego im nie brakuje mają budki i jedzenie. Psotka jest taka gruba, że ledwo chodzi, kiedy chce uciekać to się przewraca bo ma krótkie łapki i duży tłusty tułów dla ich bezpieczeństwa nie robię im tu żadnych zdjęć po co zwabiać dewiantów. Dlatego, że zimno poszłam na spacerek z moimi pieskami Mają i Karolem do Mierzyna na ul. Spółdzielców, żeby nasypać karmy żyjącym tam kotom . Wysypałam 2 kg Kitketa od Oli przy 4 śmietnikach, bo tamtejsze koty żywią się głownie tym co na tych śmietnikach znajdą. A co można zjadliwego znaleźć w taki mróz ? wszystko przecież zamarznięte w ubiegłym roku kiedy było bardzo zimno też im nosiłam suchą karmę. Zbudowałam 6 lub 7 budek z czego 3 najmniejsze przetrwały. Kilka starszych kotów widziałam jak spały w wysokiej trawie i liściach po drzewami dopóki sucho to coś to daje ciepła ale jak spadnie śnieg to koniec. Dwa lata temu widziałam kotkę śpiącą w trawie w śniegu tam właśnie. To okropna ulica i mało wrażliwi ludzie a na parapetach w co drugim oknie kot siedzi. Muszę znaleźć jakieś środki na budowę chociaż kilku budek nawet jeżeli ludzie je zniszczą wiosna to zimą koty będą miały gdzie się schować. Tylko czasu brak Ewa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz